jak co roku o tej porze ;) przyszedł czas na post o takim tytule, którego bohaterami będą... zamotki! :D trochę sznurków nakręciłam, więc z pewnością nie będą to pierwsze i ostatnie w tym sezonie ;)
a gdyby ktoś chciał przygarnąć jeden z poniższych lub marzy mu się jakiś zupełnie inny - nic prostszego, wystarczy wziąć udział w moim candy >>> KLIK dla niewtajemniczonych, którzy przegapili urodzinowy post, dodam, że do wyboru jest też coś zupełnie innego ;)
pierwszy we fioletach, różach, amarantach, czerwieniach. w tym roku wymyśliłam, że pasek ujarzmiający zapinany będzie na szydełkową kuleczkę. kuleczki pierwotnie miały być megakolorowymi koralami, ale... znudziło mi się ich robienie po wykonaniu 10 sztuk ;)
drugi, iście ognisty, ze sznurków żółtych, pomarańczowych i czerwonych
oraz trzeci, jesienny - brąz, beż, bordo i jeden sznurek melanżowy, łączący pozostałe kolory :) tym razem pasek zapinany na brązowy guzik z kwiatkiem
i tym zamotkiem postanowiłam po raz drugi wziąć udział w cyklicznych kolorkach u Danutki [klik]
jak zapewne łatwo się domyślić - kolorem na październik był brąz&beż oraz wszelkie ich odcienie. a moje upodobania co do tego koloru... cóż, nie jestem fanką brązu i w swoim otoczeniu toleruję go wyłącznie pod postacią czekolady ;) jedynym kolorem, który lubię jeszcze mniej jest... beż :D w moim otoczeniu i w szafie nie ma absolutnie nic beżowego, przy moim chłodnym typie urody ubrana w jakikolwiek odcień tego koloru wyglądam, jak topielica ;D w moim odczuciu beż jest nijaki, a ja bardzo nijakości nie lubię :) cóż, w tym miesiącu cykliczny kolorek zupełnie nie trafił w mój gust, ale wiem, że miłośniczek takich stonowanych barw jest sporo i mam nadzieję, że zamotek trafi do którejś z nich ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beżowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beżowy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 października 2014
niedziela, 8 czerwca 2014
jagodowo-waniliowy twister
trzymając się swojego postanowienia o przerabianiu zapasów, ponownie sięgnęłam po rivoli. tym razem w ruch poszły 14-milimetrowe kryształki w kolorze violet. oplotłam je w całkiem ciekawy (jak sądzę ;) ) spiralny wzorek w pastelowych kolorach - toho 15/o i 11/o silver lined lt grape oraz opaque lustered lt beige. plecki kryształów, tradycyjnie, całkowicie ukryłam pod koralikami.
średnica kolczyków wynosi nieco ponad 20mm, a całkowita długość wraz z biglem to niecałe 40mm
środa, 17 lipca 2013
świderki plażowe
tak, świderków nadal nie mam dość :) tym razem plażowa wersja kolorystyczna - piasek, kamyczki i lazurowa woda... :)
inna perspektywa
użyte koraliki to toho 15o w kolorach inside-color aqua lt jonguil lined oraz opaque-lustered lt beige, preciosa 2,3mm imitująca brązowe, marmurkowe kamyczki oraz jakieś bezimienne morskie koraliki w rozmiarze 8o
wielkość świderków taka sama, jak u ich starszych tropikalnych braci, czyli 17x33mm, całkowita długość wraz z biglami wynosi 47mm
obawiam się, że to nie są ostatnie zakręcone kolczyki w moim wykonaniu... ;)
piątek, 31 maja 2013
pierścionkownia
pamiętacie jak bardzo lubię robić pierścionki? a przypominacie sobie, kiedy pokazywałam ostatni? no właśnie, ja też nie ;) przyszła więc konieczność naprawy tego "niedopaczenia" i w ciągu ostatnich kilku wieczorów powstały trzy sztuki pierścionków.
pierwszy, największy - o średnicy 23mm i wysokości 11mm, wypleciony został z 15o bronze oraz matte starlight, którymi tak szczodrze zostałam obdarowana przez Anię. z motywem rozety, jakiej jeszcze u mnie nie było :)
z myślą o tejże Ani powstał drugi pierścionek z moim ulubionym rozetkowym motywem, w kolorach, które Anka bardzo lubi. wielkość oczka 20x10mm, a użyte koraliki to sl dark peridot, opaque turqoise oraz inside color aqua lt jonquil lined (kto wymyśla te nazwy? ;( )
jako ostatni wyplotłam pierścionek z gold lustred african sunset, wielkość oczka taka sama, jak w pierścionku powyższym.
a dawno, dawno temu (ze 3 miesiące będzie), powstał pierścionek na zamówienie Eweliny. spory, jego oczko ma blisko 3cm średnicy. wypleciony z koralików preciosa w rozmiarze 2,3mm. logo, które na nim jest chyba rozpoznacie ;)
mam nadzieję, że dzielnie przebrnęłyście przez tę ilość zdjęć ;)
pozdrawiam serdecznie
środa, 13 marca 2013
paciorkowiec herbaciany
jakiś czas temu, robiąc przegląd mojej kolekcji koralików, trafiłam na pudełko po 2-litrowych lodach (śmietankowo-śmietankowych, moich ulubionych ;) ) opisane jako "krzywusy" :D po jego otwarciu sama byłam zaskoczona zatrważającą ilością koralików w różnych odcieniach beżu, a musicie wiedzieć, że fanką tego koloru nie jestem, jest u mnie wręcz na ostatnim miejscu, sama nie wiem kiedy i w jaki sposób w moim posiadaniu znalazło się tyle koralików w moim najbardziej nielubianym kolorze. i pojawił się dylemat - jak tu wykorzystać jak największą ilość beżowych krzywusów, bo przecież taki chomik jak ja niczego nie wyrzuca ;)
dodałam szczyptę koralików brązowych i tak oto powstał paciorkowiec herbaciany
można go skręcić dla uzyskania innego efektu
długość to 46cm, ale przez ogromną ilość sznureczków (64!) wewnętrzny obwód paciorkowca wynosi mniej więcej 42cm
wykorzystałam na niego ok. 6000 koralików
sposób wykonania bardzo prosty, nic odkrywczego, aczkolwiek pracochłonny (a przede wszystkim monotonny ;) ). chcących podpatrzeć i być może w podobny sposób wykorzystać nierówne koraliki, z którymi nie wiadomo co zrobić, odsyłam TU.
przypominam o zapisach na moje candy w klimacie odpowiadającym (niestety) temu, co za oknem ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
