sobota, 2 marca 2013

zamotkowo

czujecie już wiosnę? było dziś u Was błękitne niebo, słoneczko przygrzewało? ;) u mnie tak i nie mogę się doczekać, aż zrobi się bardziej kolorowo. póki co, w zastępstwie zamotek w intensywnych barwach:

z dziesięciu 3-metrowych sznurków z akrylowych włóczek w różnych odcieniach koloru żółtego, pomarańczowego, czerwonego, różowego i fioletowego. ukręcone oczywiście na młynku dziewiarskim


kokarda jest broszką, a pod nią ukryty jest pasek zapinany na zatrzask, służący do upinania zamotka i zapobiegający niekontrolowanemu zaplątaniu się w sznurki w najmniej odpowiednim momencie ;)


ale można też i bez paska


pamiętacie pastelowy zamotek z tego posta? powstał jego młodszy brat z tej samej mięciutkiej włóczki, ale tym razem połączenie brzoskwini z lawendą


kokarda ponownie odpinana


także z dziesięciu sznurków o obwodzie 3 metrów - taka ilość złożona "na pół i na pół" barrdzo fajnie prezentuje się na szyi :)


i ciemnoczerwony, na życzenie


tylko jedna fotka, na pozostałych czerwień jarzyła się niczym obiekt skażony radioaktywnie ;) a i tu, mimo pomocy gimpa, nie udało mi się pokazać rzeczywistego odcienia - ech, ta czerwień :/

kolejnych słonecznych i coraz cieplejszych dni Wam życzę :)


26 komentarzy:

  1. Świetny post. Miła atmosfera na twoim blogu. Podoba mi się tutaj.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga. Nowe zdjęcia.
    Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcie polub mnie na fan page: https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Będę Ci ogromnie wdzięczna.

    Życzę miłego weekendu. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesliczne. Wszystkie! Ale najbardziej podoba mi sie ten lawendowy. :) Urzeka delikatnością.

    OdpowiedzUsuń
  3. ten pastelowy jest przepiękny, i nawet kokardkę ma! spełnienie marzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy - the best:) Bardzo pozytywny i wiosenny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też było piękne niebo i słońce, aż chce się coś robić. :) Mi najbardziej do gustu przypadł czerwony, idealne zestawienie do czarnego płaszczyka by było. :) A jak patrzę na ten pierwszy to się uśmiecham, pozytywne kolorki, wspomnienie ciepłych dni. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy takiej pogodzie zły humor od razu mija ;) ale było kręcenia na młynku! ten pierwszy podoba mi się najbardziej, taki żywy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten pierwszy podoba mi się najbardziej! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne, zwłaszcza ten pastelowy:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne zamotki:) pierwszy naprawdę taki wiosenny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny ten mój zamotek

    OdpowiedzUsuń
  11. Lawendowo brzoskwiniowy jest piękny

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjne!
    Te pastelow najbardziej mi sie podobaja!
    Pozdrawiam Goraco :)
    http://www.robutkowadolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. kolorki rzeczywiście energetyczne, kokardki prześlicznie wyglądają i jeszcze chciałam napisać, że podoba mi się ten warkoczowy pasek przy czerwonym zamotku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój zamotek jest cudowny;starannie zrobiony,ładnie wykończony.Jednym słowem:jeżeli chcecie zrobić sobie prezent na wiosnę,to tylko zamotek od Asi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też polubiłam sznurkowe naszyjniki :) I właśnie się przymierzam do ich wykonania, ale nie wiem czy robić je na drutach czy na szydełku..
    Możesz mi doradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nie zamierzasz inwestować w młynek i robić sznurków błyskawicznie ;) to chyba lepiej robi się na drutach. sama jestem niedrutowa, ale oglądałam filmiki na youtube i sznurki na drutach wyglądały na łatwiejsze do zrobienia. ja najpierw próbowałam na szydełku, ale było to jakieś kompletne nieporozumienie - nie polecam ;) ale tak najbardziej (jeśli nie młynek) to proponowałabym laleczkę dziewiarską, nawet inwestować w nią nie trzeba, bo można zmontować samodzielnie :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo! Znów dowiedziałam się czegoś nowego :D

      Usuń
  16. Wspaniały:) zwłszcza podoba mi się ten z delikatnym fioletem - jak na miłośniczkę fioletów przystało:

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne zamotki!
    Zwłaszcza ten kolorowy.
    Też ostatnio nabyłam młynek, ale jeszcze nic nie wymłynkowałam :).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mi się podobają takie naszyjniko-szaliki, przymierzam się do zakupu młynka, ale zastanawiam się czy będę umiała się tym obsłużyć. Czy to jest bardzo trudne? Dodam, że druty są mi obce, a szydełko wykorzystuję tylko do sznurów koralikowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. młynek jest bajecznie prosty w obsłudze - po odpowiednim założeniu nitki wystarczy tylko kręcić korbką, pamiętając o przekładaniu ciężarka do góry, a sznurek robi się praktycznie sam :) proponuję poszukać na moim blogu pozostałych postów zamotkowych - w jednym dołączyłam filmik producenta, a w komentarzach odpowiedziałam chyba na wszystkie wątpliwości co do młynka i doboru odpowiednich włóczek :)

      Usuń