środa, 13 marca 2013

paciorkowiec herbaciany

jakiś czas temu, robiąc przegląd mojej kolekcji koralików, trafiłam na pudełko po 2-litrowych lodach (śmietankowo-śmietankowych, moich ulubionych ;) ) opisane jako "krzywusy" :D po jego otwarciu sama byłam zaskoczona zatrważającą ilością koralików w różnych odcieniach beżu, a musicie wiedzieć, że fanką tego koloru nie jestem, jest u mnie wręcz na ostatnim miejscu, sama nie wiem kiedy i w jaki sposób w moim posiadaniu znalazło się tyle koralików w moim najbardziej nielubianym kolorze. i pojawił się dylemat - jak tu wykorzystać jak największą ilość beżowych krzywusów, bo przecież taki chomik jak ja niczego nie wyrzuca ;) 
dodałam szczyptę koralików brązowych i tak oto powstał paciorkowiec herbaciany


można go skręcić dla uzyskania innego efektu


długość to 46cm, ale przez ogromną ilość sznureczków (64!) wewnętrzny obwód paciorkowca wynosi mniej więcej 42cm


wykorzystałam na niego ok. 6000 koralików


sposób wykonania bardzo prosty, nic odkrywczego, aczkolwiek pracochłonny (a przede wszystkim monotonny ;) ). chcących podpatrzeć i być może w podobny sposób wykorzystać nierówne koraliki, z którymi nie wiadomo co zrobić, odsyłam TU.

przypominam o zapisach na moje candy w klimacie odpowiadającym  (niestety) temu, co za oknem ;)


42 komentarze:

  1. podziwiam Cię za cierpliwość- naprawdę SZACUN :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby to powiedzieć... ja jestem bardzo niecierpliwym człowiekiem, w dodatku nerwusem :D i tylko nad koralikami potrafię siedzieć godzinami i się nie wkurzam, nawet jeśli coś nie wychodzi :)

      Usuń
  2. Ile koralików, ile nawlekania, ile szydełkowania! :) Bardzo fajnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też za beżami nie przepadam, ale jest świetny. Efekt bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zwykle super! :D może też kiedyś taki zrobię... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne- podziwiam i gratuluję cierpliwości;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest mega! Strasznie mi się podoba. Aż zaczęłam żałować, że do tej pory wywalałam krzywusy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. super:) ja też marzę o takim ale ciągle mam za mało krzywusów:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ło matko... ale musiałaś się przy nim napracować... ale efekt jest oszałamiający. Naszyjnik jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny! No i kawał dobrej roboty-napracowałaś się ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny! No i kawał dobrej roboty-napracowałaś się ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi ostatnio wpadły w oko tego typu naszyjniki! Są przepiękne i kolory jakie tutaj użyłaś jak najbardziej moje :D Pół mojej szafy to brązy i beże a pozostałe pół biel i niebieski hehe ja muszę pozbierać swoje krzywusy i coś takiego sobie zrobić chociaż na pewno nie uzbieram aż 6000szt. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. AlE!!! Ale się Dziewczyno oszydełkowałaś!!! Ale warto było! Nawet beże mi nie przeszkadzają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Naszyjnik jest przepiękny i do tego w moim ulubionym kolorze :)
    Podziwiam ogromnie za ilość pracy wykonanej przy tworzeniu tego cudu!
    Zapraszam serdecznie na moje pierwsze Candy :)
    http://eduszka.blogspot.com/2013/03/moje-piersze-candy.html

    Z pozdrowieniami
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyszedł bardzo pięknie. A te kolory bardzo mi się podobają, powiedziałabym, że to paciorkowiec miodowy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też właśnie uciekło mi miodowe skojarzenie, tak mi ten herbaciany nie do końca pasował :P trzeba będzie przechrzcić paciorkowca :D

      Usuń
  15. Piekny jest !!! A powiedz, ile to cudo wazy?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok. 180g, czuć, że ma się coś konkretnego na szyi, ale do ziemi nie ciągnie ;)

      Usuń
  16. normalnie przegapiłam tego posta... a szkoda, bo mi osobiście kolorki się podobają, aczkolwiek i tak nie pasowały by do żadnego mojego stroju ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepięknie uplecione:) Pozdrawiam i przy okazji zapraszam na moje Candy:)
    http://pieguska.blogspot.co.uk/2013/03/candy-w-zakatku-pieguski.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam, a bloga obserwuję! :P
    Muszę tu częściej zaglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny ten naszyjnik ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam juz fazę na wakacje wiec kojarzy mi się z bursztynem.

    Jeśłi masz ochotę wpadnij do mnie na candy http://www.joanna-i-lew.blogspot.com/2013/03/candy-obsesyjne-czyli-soncem-opetanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, hm, od jakiegoś już czasu mam pomysł na bursztynowe nie tylko skojarzenia ;)

      Usuń
  21. Świetny i oryginalny! Kiedyś też muszę spróbować bo to rewelacyjny pomysł na nierówne koraliki gorszej jakości, z których żadna plecionka nie wyjdzie.
    Zapraszam do mnie: koraliki-koraliki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiam się ile Ci zabrało to godzin. Chyba całe mnóstwo?! Niesamowite, robi wrażenie! Ileż to trzeba mieć cierpliwości. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Prezentuje się rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Prześliczny herbaciany kolorek. Masę pracy ale jaki piękny efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mozolna robota stworzyć taki naszyjnik. Podziwiam za cierpliwość i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudne dzieło - jestem pod wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  27. o rany! nawet nie pytam jak długo go robiłaś:) wyszedł niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Musi być cholernie ciężki :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez przesady ;) 180g szyi nie urywa :D

      Usuń
  29. Skąd ja znam ten syndrom chomikowania? ;)

    OdpowiedzUsuń