wymęczony, wielokrotnie odkładany i jeszcze "wielokrotniej" pruty... ale wreszcie jest i to nawet całkiem podobny do tego, jak go widziałam oczami wyobraźni :D
naszyjnik zrobiony szydełkiem metodą własną :) w roli ekspozytora - "nieco" stuningowany jeden z moich koślawych koszyków z papierowej wikliny :D
na naszyjnik w kolorach, które mi kojarzą się z dżunglą, poszła całkiem spora ilość koralików (ponad 5000szt.!) głównie chińskich, które ani do haftu ani do plecionek zbytnio się nie nadawały. myślę, że wykorzystałam je w całkiem udany sposób :)
długość 46cm + łańcuszek, ale przez swoją grubość (w najszerszym miejscu 2,5cm) po zapięciu jego obwód wewnętrzny wynosi 42cm. waga kuchenna pokazała równe 100g, ale mimo to na szyi jakoś specjalnie nie ciąży :)
będą inne wersje kolorystyczne! :))
