Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złoty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złoty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2014

szmaragdowo-złoty twister

przy okazji bardzo błyszczącego posta uprzedzałam, że to nie koniec błyskotek i nadal to podtrzymuję. dzisiejsze kolczyki także nie będą ostatnim objawem mojego błyskotkowego natchnienia ;) postanowiłam wrócić do spiralnego wzorku, który pokazywałam już w TYCH kolczykach.
tym razem sięgnęłam po 18-milimetrowe rivoli w kolorze emerald, oplotłam je koralikami toho w rozmiarach 15/o i 11/o w kolorach pfg stralight oraz silver-lined teal. plecki kryształów również całkowicie zakoralikowałam, ale poszłam na łatwiznę i nie stworzyłam na nich żadnego skomplikowanego wzoru ;)
średnica plecionego elementu wynosi 25mm, a całkowita długość kolczyków wraz z biglami angielskimi to 43mm







na koniec przypominam, że zostało jeszcze tylko kilka chwil, by wziąć udział w moim candy >KLIK< ;)


środa, 20 sierpnia 2014

pierwszy podmuch jesieni

nie wiem, jak u Was, ale u mnie warunki atmosferyczne (zimny wiatr i tylko 16 stopni, mimo całkiem słonecznej aury) jednoznacznie sugerują, że jesień się zbliża. i też właśnie o jesieni pomyślałam, widząc koraliki Pip, jakie otrzymałam od Preciosy, a konkretniej - o jesiennych kwiatach :) w efekcie powstały poniższe kolczyki.
do ich wykonania użyłam 14-milimetrowych szklanych pereł, koralików toho 11/o pfg starlight oraz 15/o higher-metallic amethyst, a także oczywiście czeskich koralików Pip, które utworzyły dwa rządki płatków. średnica kwiatów wynosi 3cm, a długość razem z biglem to 4cm.





kolczyki zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra, którego tematem jest foto inspiracja kwiatem rudbekii :)


sobota, 28 czerwca 2014

pokulałam

w ostatnim czasie rozpoczęłam kilka rzeczy większych lub wymagających więcej pracy. i gdy "skakałam" od jednej do drugiej, naszła mnie chęć na zrobienie czegoś szybkiego i przyjemnego. przypomniałam sobie o kuleczkach, które uwielbiam wyplatać, a których daaawno nie robiłam.

nie wiem, jak to w ogóle możliwe, że nie zrobiłam jeszcze żadnej kulki z 15/o! powstawały takie pierścionki i kolczyki na sztyftach, ale kulki - ani jednej. postanowiłam naprawić swoje niedopatrzenie ;) i na pierwszy ogień poszły kuleczki wyplecione z koralików metallic iris purple w rozmiarze 15/o rzecz jasna. jest to wersja testowa do innych kulek, które mam nadzieję stworzyć w najbliższym czasie ;) kuleczki mają 15mm średnicy, wykończyłam je 4-milimetrowymi biconami niewiadomego pochodzenia oraz półfabrykatami w kolorze miedzianym; całkowita długość kolczyków to 45mm




jako drugie powstały złote kulki wyplecione oczywiście z toho pfg starlight w rozmiarze 11/o, tym razem do wykończenia wykorzystałam 4-milimetrowe kuleczki z masy perłowej, z delikatnymi, ciemniejszymi prążkami (mam nadzieję, że cokolwiek z tych paseczków widać na zdjęciach). kuleczki mają 16mm średnicy, a długość kolczyków wraz z angielskimi biglami wynosi tyle samo, co w pierwszej parze :)








niedziela, 16 marca 2014

arabic - moje największe wyzwanie

część z Was wie, a część dopiero się dowie, że od jakiegoś czasu pracowałam nad całkiem okazałym projektem, a dotyczył on zamówienia na bardzo szeroki, płaski naszyjnik, który możecie zobaczyć poniżej :) naszyjnik wyszydełkowałam z toho 11/o w kolorach starlight i opaque jet, na 50 koralików w rzędzie. jednak to nie ta liczba była dla mnie największym wyzwaniem i nie sam fakt szydełkowania takiej ilości półsłupków, bo przez ponad 20 lat mojej znajomości z szydełkiem nie takie rzeczy się udało wykonać ;) największym wyzwaniem były "kilometrowe" sekwencje, liczące po ponad 1400 koralików, sekwencji takich potrzebowałam ośmiu, co dało w sumie około 20 metrów nawleczonych koralików. tym bardziej jestem z siebie dumna, ponieważ w nawlekaniu miałam tylko dwie drobne pomyłki ;) wzór na sznurze jest dwustronny i przechodzi na ukos przez całą długość naszyjnika, od jednego brzegu do drugiego. ornamentalny wzór zaczerpnęłam STĄD, wprowadzając jedną małą poprawkę dla idealnej symetrii (pewnie nikt oprócz mnie tego nie zauważy... ;) ). cały naszyjnik pochłonął blisko 13000 koralików, ma 45cm długości + łańcuszek i 4,5cm szerokości, wykończyłam go masywnymi końcówkami w kolorze złotym (końcówki idealnie mieszczą sznur na 44-45 koralików, więc sam początek i koniec sznura jest węższy). a teraz najważniejsze, czyli zdjęcia








i na koniec to zdjęcie, które część z Was zapewne najbardziej interesuje - naszyjnik na żywej szyi :D (z braku dostępu do bardziej pokazowej szyi, musiałam posłużyć się swoją własną, wybaczcie :P i nie wiem czemu moje włosy wyszły rude, choć w rzeczywistości nie są)



to nie koniec czarnych, dość pracochłonnych rzeczy na blogu - o nich niebawem, choć przy tym sznurze każda wypadnie mizernie... ;)

wtorek, 11 lutego 2014

winogrona i pomarańcze

podczas ostatniego przeglądu moich zbiorów, oprócz małej kolekcji kryształów, trafiłam też na całkiem pokaźną kolekcję szklanych pereł w najróżniejszych kolorach i wielkościach. na pierwszy ogień do oplatania poszły 10-milimetrowe perełki, w kolorze (a to doprawdy niespodzianka) fioletowym :D zaplotłam je w toho 11/o i 15/o w kolorze sl lt grape oraz 15/o matte starlight i sl burnt orange, a także ich kolorystyczne odpowiedniki preciosy w rozmiarze 2,3mm. kolczyki postanowiłam zamocować na sztyftach, a te z kolei ukryłam w koralikowych rombach. instrukcję na takie romby, które doskonale sprawdzą się także, jako samodzielne kolczyki (jedne takie już mam, tylko jakiś niechciej nie pozwala im zrobić zdjęć ;), znajdziecie w jednym z filmów cudownej Sary Spoltore, jeśli jeszcze nie znacie Jej kanału z filmami, to koniecznie poznajcie! wracając do kolczyków - średnica głównego elementu kolczyków wynosi 25mm, a całkowita długość to 40mm




tradycyjnie - mam mnóstwo pomysłów na oplatanie perełek, ale nadal nie wyrosła mi dodatkowa para rąk do realizacji wszystkich moich pomysłów ;)


niedziela, 29 września 2013

rozety na 4 pory roku - jesień

mniej więcej półtora roku temu pokazywałam pierścionki na cztery pory roku. postanowiłam powrócić do tego pomysłu w nieco odmienionej formie, a mianowicie pierścionów z rozetkami na każdą porę roku :) 
dzisiaj oczywiście rozetka na jesień




oczko oczywiście tradycyjnie jest spore - ma 27mm średnicy i 13mm wysokości, a do jego wykonania użyłam toho 15/o w kolorach: bronze, starlight w wersji błyszczącej i matowej, gold lustered african sunset, metallic iris brown, sl smoky topaz, opaque oxblood oraz opaque-lustered lt beige.

mam nadzieję, że i u Was była dziś piękna, słoneczna jesień :))


niedziela, 1 września 2013

dwudziurkowców ciąg dalszy

jak już wspominałam w tym poście, koraliki z dwiema dziurkami nie zostały moimi ulubieńcami ;) postanowiłam jednak coś jeszcze z nich zrobić, skutkiem czego powstały kolczyki - rozetki albo i gwiazdki - jak kto woli ;)

wersja pierwsza - wykonana z super duo iris purple oraz toho 15/o i 11/o pfg starlight



wersja druga - z twinsów w kolorze iris brown, czeskich koralików 2,1mm w tym samym kolorze oraz toho 15/o bronze



średnica elementów plecionych wynosi ok. 22mm.


swoimi jesiennymi świderkami chyba przywołałam nieco jesienne temperatury... ale w najbliższych planach mam wykoralikowanie czegoś w prawdziwie gorrrących kolorach, może tym sposobem uda się zatrzymać na dłużej nieco letniego ciepła ;)


wtorek, 27 sierpnia 2013

świderki jesienne

lato powoli nas opuszcza, dni jeszcze są ciepłe, ale o poranku można już trochę zmarznąć, ptaki odlatują, liście jeszcze są zielone, ale już za parę tygodni zaczną się mienić feerią ognistych barw.
 i to właśnie kolory jesiennych liści były dla mnie inspiracją do wyplecenia kolejnych świderków (dawno ich nie było ;) )





świderki mają wymiary zbliżone do wszystkich swoich poprzedników, natomiast kolory koralików użytych do ich wykonania to: pfg starlight, gold lutered african sunset, bronze oraz brown iris.

mam nadzieję, że - podobnie, jak ja - lubicie jesień za takie kolory ;)


piątek, 28 czerwca 2013

świderki i mała naprawa

gdy jakiś czas temu zobaczyłam koralikowe robalki autorstwa Gosi natychmiast zapragnęłam takie mieć. jestem Asia-samosia, więc kombinowałam jak koń pod górę, by stworzyć coś podobnego, ale moje próby ciągle nie były uroczymi robalkami. przekopałam cały internet (tak - cały!), jednak o instrukcję było bardzo ciężko. w końcu jednak ją zdobyłam sobie tylko wiadomymi sposobami ;) rezultatem czego powstała moja wersja


nieco ślubne klimaty (nie, ja jeszcze nie wybieram się za mąż ;)


oszukałam trochę i wykorzystałam zupełnie inne koraliki, niż przepis sugerował - w mojej wersji są to: toho 15o w kolorze matte starlight oraz preciosa 2,1mm w kolorze złotym, 1,6mm perłowa oraz 3,1mm kryształowa silver lined z kwadratową dziurką (błyszczy się bardziej, niż cyrkonie!)


wymiary kolczyków to ok. 17mm w najszerszym miejscu i 33mm wysokości, a całkowita długość z biglem wynosi 50mm


z pewnością powstaną kolejne wersje kolorystyczne! :) (właściwie już powstają)
natomiast autorką wzoru jest June Huber, na Jej stronie znajdziecie również tutoriale na inne, ciekawe rzeczy.

a tytułowa mała naprawa dotyczy pięknej kropli swarovski, którą moja Mama otrzymała ode mnie na mikołajki. kryształowa kropla z efektem AB, zawieszona była na pozłacanej krawatce. jakiś czas temu zauważyłam, że Mama jej nie nosi i zupełnie przypadkiem odkryłam, że ją popsuła! :P oczywiście przy zmianie łańcuszka kropla Mamie spadła na podłogę i pękła w najcieńszym miejscu, w okolicy otworu na łapki krawatki. Mama cichaczem schowała ją do swojej szkatułki i do niczego się nie przyznała :D skoro zawieszki już bardziej popsuć się nie dało, to postanowiłam spróbować poratować ją koralikami. wyplotłam mały dzwoneczek i za pomocą hasulithu wkleiłam w niego kroplę. tak, wiem jakie to nieprofesjonalne mocowanie kryształu :P ale najważniejsze, że się trzyma i to bardzo solidnie! :)


kropla w takim wydaniu podoba mi się chyba bardziej, niż w pierwotnej wersji... :)


piątek, 31 maja 2013

pierścionkownia

pamiętacie jak bardzo lubię robić pierścionki? a przypominacie sobie, kiedy pokazywałam ostatni? no właśnie, ja też nie ;) przyszła więc konieczność naprawy tego "niedopaczenia" i w ciągu ostatnich kilku wieczorów powstały trzy sztuki pierścionków.

pierwszy, największy - o średnicy 23mm i wysokości 11mm, wypleciony został z 15o bronze oraz matte starlight, którymi tak szczodrze zostałam obdarowana przez Anię. z motywem rozety, jakiej jeszcze u mnie nie było :)






z myślą o tejże Ani powstał drugi pierścionek z moim ulubionym rozetkowym motywem, w kolorach, które Anka bardzo lubi. wielkość oczka 20x10mm, a użyte koraliki to sl dark peridot, opaque turqoise oraz inside color aqua lt jonquil lined (kto wymyśla te nazwy? ;( )





jako ostatni wyplotłam pierścionek z gold lustred african sunset, wielkość oczka taka sama, jak w pierścionku powyższym.





a dawno, dawno temu (ze 3 miesiące będzie), powstał pierścionek na zamówienie Eweliny. spory, jego oczko ma blisko 3cm średnicy. wypleciony z koralików preciosa w rozmiarze 2,3mm. logo, które na nim jest chyba rozpoznacie ;)



mam nadzieję, że dzielnie przebrnęłyście przez tę ilość zdjęć ;) 
pozdrawiam serdecznie