Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beaded beads. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beaded beads. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 października 2014

mikroserduszko, arbuzy v2.0 i cieniowana kuleczka

w ostatnim czasie powstało u mnie parę drobiazgów, więc dziś post zbiorczy :))

natchniona szydełkowymi serduszkami Asi, postanowiłam zrobić swoją wersję. pozostałam jednak wierna igle, bo tylko z jej pomocą mogło się udać zrobić takie maleńkie serduszko i w takim kształcie, jaki chodził mi po głowie :) metodą prób i błędów udało się za drugim podejściem :) serduszko wyplotłam z toho 15/o higher-metallic amethyst, a jego maksymalne wymiary to 17mm szerokości i 14mm wysokości. nie jestem zbyt serduszkowa, ale takie maleństwo nawet mnie przekonuje ;) byłam już nagabywana o tutorial (pozdrawiam dziewczyny :P), więc całkiem możliwe, że za jakiś czas zdradzę przepis



niektóre z Was pamiętają pewnie moje arbuzy, które zrobiłam ponad rok temu -> KLIK, a za sprawą Eweliny parę dni temu powstała ich druga wersja. Ewelina zażyczyła sobie, by arbuzy miały miąższ błyszczący, a skórkę i pestki niebłyszczące. lubię spełniać życzenia ;) arbuzy mają wymiary identyczne, jak pierwowzory, a do ich wykonania użyłam toho 15/o w kolorach silver-lined ruby oraz opaque jet, mint green i sour apple




niedawno dla pewnej wyjątkowej Osoby, w pewnym wyjątkowym celu stworzyłam też charmsa w postaci cieniowanej kuleczki, wyplotłam ją z toho 15/o w aż 11 kolorach. kuleczkę zapomniałam zmierzyć, ale przypuszczam, że ma jakieś 14mm średnicy :)







piątek, 26 września 2014

wzorzyste kuleczki i... znowu to robię!

od jakiegoś czasu z każdego kąta koralikowej blogosfery wyskakują koralikowe kulki wykonane szydełkiem. mimo całej mojej miłości do kuleczek, te szydełkowe zupełnie mnie nie ciągną i postanowiłam pozostać wierna tym wyplatanym ;)
do stworzenia kolczyków użyłam koralików toho 15/o w kolorach opaque jet, navy blue, cornflower, turquoise, mint green, sour apple oraz dandelion. średnica kuleczek wynosi 17mm, a całkowita długość z biglami to 40mm.




z pewnością nie są to ostatnie wzorzyste kuleczki w mojej "karierze" ;)

a tytułowe "znowu" odnosi się - jak zapewne część z Was już się domyśliła - do chwalipięctwa. tym razem w moje ręce trafiło wyróżnienie z Kreatywnego Kufra za moje jesienne kwiatki z koralikami Pip :))


środa, 27 sierpnia 2014

najeżony post

kiedy pierwszy raz zobaczyłam koraliki rizo, pomyślałam "a może by tak kulkę z nich...?" i na długi, a nawet bardzo długi czas, na samym myśleniu się skończyło. gdy koraliki odleżały swoje i nabrały mocy urzędowej, w końcu postanowiłam zrealizować pomysł z zamierzchłych czasów ;) powstały kolczyki-jeżyki z rizo w kolorze iris blue, wykończone 4-milimetrowymi kryształkami fire polish w tym samym kolorze. średnica najeżonych kuleczek wynosi ok. 20mm, a całkowita długość kolczyków to 45mm.





moim drugim pomysłem na coś najeżonego była bransoletka. i w taki właśnie sposób wykorzystałam koraliki solo pressed beads, które stanowiły część zawartości paczki od Preciosy. bransoletka powstała na 4k w rzędzie, jest przyjemnie ciężka i "lejąca", średnica takiego najeżonego sznura to 12mm. aparat niestety miał inną wizję koloru koralików przy pochmurnej aurze, więc musicie sobie wyobrazić, że - zamiast wściekłej pomarańczy - są koralowe i lekko transparentne, ciekawie załamujące światło. bransoletkę mam zamiar nosić w zestawie z kilkoma innymi sztukami z mojej tęczowej kolekcji, np. tak


lub tak

 


a kolejny post... będzie dla Was! zachowajcie czujność ;))


środa, 16 lipca 2014

metalicznie + przypomnienie

dziś kolejne drobiazgi, które baaardzo lubię robić, a które od jakiegoś czasu się nie pojawiały :)

po pierwsze - lawendowe oliwki, wyplecione z metalicznych koralików preciosa w rozmiarze 11/o, w cudnym, delikatnym odcieniu fioletu oczywiście ;) koralikowe oliwki mają wymiary 25x18mm, a całość zawieszona na angielskich biglach ma nieco ponad 45mm długości





a po drugie - pierścionek wypleciony z kolejnego ciekawego koloru. tym razem jest to toho 11/o galvanized green silver. oczko ma tradycyjnie 25mm średnicy i 12mm wysokości. pierścionek ten jest następcą pierścionka z TEGO posta, którego oczko po jednym założeniu wydało mi się nieco... za małe ;)





a na koniec przypominam, że nadal można wspomóc mojego pazia królowej (KLIK) w zdobyciu nagrody publiczności w konkursie organizowanym przez Royal Stone. wystarczy kliknąć TU i polubić zdjęcie :)


sobota, 28 czerwca 2014

pokulałam

w ostatnim czasie rozpoczęłam kilka rzeczy większych lub wymagających więcej pracy. i gdy "skakałam" od jednej do drugiej, naszła mnie chęć na zrobienie czegoś szybkiego i przyjemnego. przypomniałam sobie o kuleczkach, które uwielbiam wyplatać, a których daaawno nie robiłam.

nie wiem, jak to w ogóle możliwe, że nie zrobiłam jeszcze żadnej kulki z 15/o! powstawały takie pierścionki i kolczyki na sztyftach, ale kulki - ani jednej. postanowiłam naprawić swoje niedopatrzenie ;) i na pierwszy ogień poszły kuleczki wyplecione z koralików metallic iris purple w rozmiarze 15/o rzecz jasna. jest to wersja testowa do innych kulek, które mam nadzieję stworzyć w najbliższym czasie ;) kuleczki mają 15mm średnicy, wykończyłam je 4-milimetrowymi biconami niewiadomego pochodzenia oraz półfabrykatami w kolorze miedzianym; całkowita długość kolczyków to 45mm




jako drugie powstały złote kulki wyplecione oczywiście z toho pfg starlight w rozmiarze 11/o, tym razem do wykończenia wykorzystałam 4-milimetrowe kuleczki z masy perłowej, z delikatnymi, ciemniejszymi prążkami (mam nadzieję, że cokolwiek z tych paseczków widać na zdjęciach). kuleczki mają 16mm średnicy, a długość kolczyków wraz z angielskimi biglami wynosi tyle samo, co w pierwszej parze :)








poniedziałek, 2 czerwca 2014

pierścionek z koralików - tutorial krok po kroku


nie raz i nie dwa byłam proszona o wskazówki do wykonania moich pierścionków. w końcu się zmobilizowałam, czego efektem jest poniższy tutorial :) mam nadzieję, że zarówno opisy, jak i zdjęcia, są na tyle czytelne, że poradzi sobie z nimi nawet początkująca osoba.

a zatem... zaczynajmy!

materiały:
- koraliki w rozmiarze 11/o
- kaboszon (o średnicy 20mm i wysokości 8mm)
- regulowana, metalowa obrączka z talerzykiem
- igła do koralików
- nici (w moim przypadku to nici do skóry „Lord”)
- klej (np. „Hasulith”)
- nożyczki
- przyda się też mata do koralikowania lubi inne podłoże, uniemożliwiające uciekanie koralikom ;)
 

rząd 1
nawlekamy na nitkę 5 koralików; pozostawiając na końcu "ogonek" 10-15cm nitki, następnie jeszcze raz przechodzimy przez wszystkie koraliki, zaciągamy nitkę i przechodzimy jeszcze przez dwa koraliki; koraliki ułożą się w kształt kwiatka



rząd 2
między koralikami rzędu pierwszego dodajemy po jednym koraliku;

kończąc bieżący rządek - przechodzimy igłą przez ostatni koralik rzędu poprzedniego oraz przez pierwszy koralik aktualnego rządka


rząd 3
(koraliki różowe)
między koralikami rzędu 2 dodajemy po dwa koraliki (mamy ich w sumie 10);

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu oraz pierwszy bieżącego rzędu


przed przejściem do kolejnego rzędu, plecionkę przykładam do kaboszonu i wszystkie kolejne rzędy wykonuję przytrzymując plecionkę w ten sposób; początkowo trzymanie kaboszonu i plecionki mniej więcej na jego środku może wydawać się nieco trudne, ale spowoduje to, że koraliki przybiorą kształt kaboszonu i będą dokładnie do niego przylegać


rząd 4
(koraliki różowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koraliki rzędu poprzedniego (mamy ich 10);

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik rzędu poprzedniego oraz pierwszy bieżącego rzędu


rząd 5
(koraliki fioletowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koraliki rzędu poprzedniego (mamy ich 10);

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu oraz pierwszy bieżącego rzędu


rząd 6
(koraliki fioletowe)
ten rząd także będziemy rozszerzać, jednak po dwa koraliki będziemy dawać tylko w co drugą lukę poprzedniego rzędu; rozszerzenia będą w tych samych miejscach, gdzie były w rzędzie 3 (łatwo je zauważyć, ponieważ koraliki układają się tam w kształt literki „v”); w pozostałych miejscach dajemy po 1 koraliku (w sumie mamy ich 15)

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu oraz pierwszy bieżącego rzędu 
po zakończeniu tego rzędu plecionka przedstawia się następująco; jak widać - koraliki dodawane są na zmianę: 2, 1, 2, 1, 2, 1, 2, 1, 2, 1

rząd 7
(koraliki szare)
między koraliki wcześniejszego rzędu dodajemy po jednym koraliku (15)

pamiętamy, by rząd zakończyć przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu i pierwszy koralik aktualnego rzędu


rząd 8
(koraliki szare)
ponownie dodajemy po jednym koraliku (mam ich 15 w tym rzędzie)

rząd 9
(koraliki zielone)
w tym rzędzie ponownie rozszerzamy plecionkę o 5 koralików – po 2 koraliki dodajemy w tych samych miejscach, co w rzędach 3 i 6, w pozostałych miejscach dodajemy po jednym koraliku; dodajemy kolejno: 2, 1, 1, 2, 1, 1, 2, 1, 1, 2, 1, 1, 2, 1, 1 (w tym rzędzie mamy w sumie 20 koralików)



po zakończeniu okrążenia 9 plecionka prezentuje się następująco; jak widać – zakrywa już cały kaboszon

rząd 10
(koraliki zielone)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami poprzedniego rzędu (20);

nie przejmujemy się, jeśli koraliki lekko falują lub nie przylegają ściśle do kaboszonu – zmieni się to po wypleceniu kolejnych rzędów 

rzędy 11 – 14
(koraliki ciemnozielone)
w każdym rzędzie dodajemy po jednym koraliku, między koraliki wcześniejszych rzędów (czyli w każdym rzędzie 20);

jak widać – dzięki oplataniu na kaboszonie, plecionka przyjęła jego kształt



po wykonaniu 14 rzędów, ostatni z nich już nieco wystaje ponad krawędź kaboszonu; powinnam tu dodać jeszcze jeden rząd, by brzeg kaboszonu nie był widoczny między koralikami, ale celowo go pominęłam, żeby pokazać mały trik, który pomaga zmniejszyć dziury i prześwity w momencie redukowania koralików

rząd 15
(koraliki żółte)
w tym rzędzie zmniejszymy ilość koralików, wykonuje się to analogicznie do rozszerzania, czyli co trzeci rząd (choć są od tego wyjątki – o tym później); można to zrobić w tym samym miejscu, w którym było rozszerzanie, można między miejscami rozszerzania – nie ma to znaczenia;

dodajemy kolejno trzy koraliki między koralikami wcześniejszego rzędu, w miejscu, gdzie powinien być czwarty koralik – przeciągamy samą nitkę i mocniej ją zaciągamy; powtarzamy do końca okrążenia (1, 1, 1, sama nić);

rządek ma 15 koralików 


rząd 16
(koraliki żółte)
czyli rząd, w którym zrobimy małą sztuczkę, niwelującą dziury;

pomiędzy koralikami poprzedniego rzędu dodajemy po jednym koraliku, natomiast w miejscach, gdzie jest sama nitka, robimy zwrot – nabieramy koralik na igłę, przechodzimy igłą w kierunku odwrotnym do tego, w którym oplatamy, przez sąsiadujące ze sobą koraliki, przez które przechodziła tylko nitka (zielone)
następnie przechodzimy igłą przez nowo dodany koralik (żółty), już we właściwym kierunku, przechodzimy przez koralik poprzedniego rzędu (też żółty); mocniej ściągamy nitkę – koraliki, między którymi było puste miejsce, znacznie się do siebie zbliżają);


dalej dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koraliki wcześniejszego rzędu (w sumie rządek liczy 15 koralików)
po ukończeniu rzędu 16 spód kaboszonu wygląda następująco
(oczywiście pamiętamy, by na końcu przejść igłą przez ostatni koralik rzędu poprzedniego i pierwszy rzędu aktualnego) 

uwaga!
jeżeli w Waszej plecionce nie ma zbyt dużych luk – możecie po prostu dodawać w każdym miejscu po jednym koraliku pomiędzy koraliki wcześniejszego rzędu (uważając szczególnie w miejscu redukcji, by nie przechodzić igłą przez żaden koralik, między którymi była tylko nić, czyli całkowicie omijamy koraliki zielone, dodając po jednym koraliku pomiędzy koralikami żółtymi)

rząd 17
(koraliki różowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami wcześniejszego rzędu (mamy 15 koralików)

rząd 18
(koraliki różowe)
rządek z małym odstępstwem, o którym wspomniałam przy okrążeniu 15; jest to okrążenie, które powinnam znowu redukować (zgodnie z zasadą, że rozszerza i redukuje się co trzecie okrążenie), jednak w tym przypadku powstałyby całkiem spore luki, więc postanowiłam, że redukować będę dopiero następny rządek; na spodzie kaboszonu możemy sobie pozwolić na takie odstępstwa, ponieważ nie wpłynie to na wzór naszego pierścionka (dodałam ponownie 15 koralików)

rząd 19
(koraliki szare)
okrążenie z redukcją – ponownie zmniejszamy obwód o 5 koralików – dodajemy dwukrotnie po jednym koraliku między koralikami wcześniejszego rzędu, a w miejscu, gdzie powinien być trzeci koralik przeciągamy samą nitkę (daje nam to okrążenie z 10 koralikami)

rząd 20
(koraliki szare)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami wcześniejszego rzędu; w miejscach, gdzie jest sama nitka wykonujemy trik opisany przy okrążeniu 16; (ten rządek ma 10 koralików)

rząd 21
(koraliki ciemnozielone)
dodajemy po jednym koraliku w każdą lukę (10 koralików)

rząd 22
(koraliki ciemnozielone)
rząd z redukcją – dodajemy jeden koralik, a w następnej luce prowadzimy samą nitkę; powtarzamy do końca okrążenia (w sumie 5 koralików)

rząd 23
(koraliki fioletowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami wcześniejszego rzędu (w sumie 5 sztuk);
można w tym miejscu ponownie wykonać sztuczkę z zawracaniem, ale nie jest to konieczne;
na końcu przechodzimy nitką przez wszystkie koraliki tego rzędu i mocno zaciągamy
 


 cały kaboszon został opleciony! :) ale to jeszcze nie koniec, pozostały do ukrycia nitki...

wracamy więc na początek naszej plecionki, nawlekamy nitkę i prowadzimy ją w koralikach na spód kaboszonu 

kiedy dotrzemy do ostatniego okrążenia, wiążemy kilka supełków z drugim końcem nitki i wprowadzamy końcówki w kilka najbliższych koralików;
nigdy nie ucinamy nitki przy supełku!


pozostało już tylko przykleić obrączkę, zaczekać, aż klej wyschnie i... można założyć pierścionek na palec! :) 


 
gotowe oczko, wykonane na kaboszonie o średnicy 20mm i wysokości 8mm, ma wymiary odpowiednio 24 i 12mm


zachęcam do tworzenia własnych wzorów na pierścionkach. Pomocna do tego będzie np. taka siatka


siatka pochodzi ze strony http://www.bellaonline.com/


można ją wydrukować i poszczególne „koraliki” zamalować kredkami lub też użyć w tym celu dowolnego programu graficznego. jest to jedna z najczytelniejszych siatek, niestety – zaczyna się od 6 koralików. można oczywiście rozrysować sobie wzór na całej siatce, a później wykonać go zaczynając od 5 koralików, można też zaoszczędzić trochę miejsca i na jednej siatce rozrysować trzy albo nawet i sześć wzorów ;) 


DODATKOWE WSKAZÓWKI

1. właściwy kaboszon
drewniane kaboszony można znaleźć w coraz większej ilości sklepów z koralikami; doskonale także nadadzą się kaboszony akrylowe. za kaboszon doskonale też posłużą np. lekko wypukłe guziki ): odradzam natomiast kaboszony szklane – są cięższe, a w przypadku, gdy uderzymy o coś pierścionkiem, łatwiej o pokruszenie koralików.

2. inna wielkość kaboszonu
 jeżeli dysponujemy mniejszym/większym kaboszonem i nie wiemy, jaka powinna być ilość koralików, by plecionka dobrze pasowała – wystarczy zmierzyć średnicę kaboszonu; zwykle tyle właśnie powinno być koralików w ostatnim rzędzie.
dla przykładu – jeśli mamy kaboszon o średnicy 25mm (na mega duży pierścionek lub na broszkę) – oplatamy go według tutorialu, wykonując jeszcze jedno rozszerzanie (będzie to rząd 12), tak, by uzyskać 25 koralików w obwodzie; natomiast oplatanie kaboszonu o średnicy 16mm polecam zacząć od 4 koralików i co trzeci rząd także rozszerzać o 4, aż do uzyskania 16 koralików w okrążeniu.

ilość rządków bez rozszerzania (w tutorialu to rzędy 11 – 14) dopasowujemy do wysokości kaboszonu.

3. luki między koralikami
jeśli nasz kaboszon jest bardziej płaski, to całkiem możliwe, że między koralikami będą powstawać zbyt duże prześwity. radą na to jest zaczęcie od sześciu koralików i rozszerzanie co trzeciego rzędu oczywiście o kolejne 6 koralików (zaczynamy od 6, w rzędzie trzecim rozszerzamy do 12, w rzędzie szóstym – do 18 itd.)

4. przyklejanie obrączki
      aby obrączka solidnie się trzymała koralikowego oczka, najważniejszy jest wybór kleju. zwykle nada się do tego celu ten sam klej, jakim wklejamy końcówki bransoletek. stanowczo odradzam kleje cyjanoakrylowe (typu „superglue”), kleje do klejenia na gorąco (pistolet) oraz kleje introligatorskie (np. „Magic”).

przed przyklejeniem warto też nieco pomóc naszemu klejowi ); najpierw niewielką ilość kleju rozprowadzam po koralikach, ponieważ i tak zawsze między nie wpłynie. gdy już trochę podeschnie, przystępuję do odpowiedniego przygotowania talerzyka metalowej obrączki – kilkukrotnie przejeżdżam po niej pilnikiem (lubię określenie „poniewieram pilnikiem” :D), by zwiększyć przyczepność powierzchni, a następnie odtłuszczam i oczyszczam najzwyklejszym zmywaczem do paznokci. na tak przygotowany talerzyk nakładam klej i przyklejam do koralikowego oczka. Pierścionek odkładam do dokładnego wyschnięcia kleju (w przypadku Hasulithu – na co najmniej 12 godzin). taki sposób klejenia pozwala na bardzo trwałe przymocowanie obrączki i u mnie sprawdza się doskonale.

oczywiście obrączkę z talerzykiem można też przykleić bezpośrednio do drewnianego/akrylowego kaboszonu i zakryć talerzyk koralikami, osobiście jednak wolę mój sposób.



jeżeli mój tutorial pomoże Ci w wykonaniu pierścionka/opleceniu kaboszonu – proszę, wspomnij o mnie :)


tutorial przygotowany jest bez licencji na odsprzedaż lub jakikolwiek użytek komercyjny. treść i zdjęcia tworzą integralną całość. tutorial nie może być kopiowany i rozpowszechniany bez mojej zgody.