Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwony. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

kwiat lotosu

znacie sytuację, gdy odwiedzacie pasmanterię w celu nabycia jakiegoś najpotrzebniejszego drobiazgu, a wychodzicie z czymś, czego zakup wcale nie był w planach, ale wpadł Wam w oko, bo na pewno "przydasie"? ja tak mam nagminnie :D jednak ostatnim razem już w momencie, gdy ujrzałam swój przydaś, wiedziałam, co z niego powstanie. tym sposobem wróciłam do domu z kawałkiem organzy w kolorze głębokiego granato-fioletu z czerwonym połyskiem (no jak mogłabym się oprzeć takiemu efektowi? ;)). oczami wyobraźni już widziałam kwiat w typie kanzashi z jakimś koralikowym środkiem... jednak już przy próbie stworzenia pierwszego płatka dotarło do mnie, że ta organza nie była najlepszym z możliwych wyborów. ba, śmiem twierdzić, że była wyborem jednym z najgorszych ;) tkanina okazała się cieńsza, bardziej rozciągliwa, wiotka i śliska od tych organz, z jakimi wcześniej miałam do czynienia. ale nie poddałam się! przy ogromnej dozie improwizacji powstała broszka, która swoją formą przypomina mi kwiat lotosu.
do jej wykonania, oprócz rzeczonej organzy, użyłam także 10-milimetrowego kryształka rivoli w kolorze siam, który oplotłam koralikami toho 15/o i 11/o pfg aluminium, 15/o silver-lined cobalt oraz rubinowymi 11/o od preciosy. tył broszki wykończyłam ciemnofioletową sztuczną skórą oraz kobaltowymi koralikami. średnica broszki wynosi ok. 7,5cm.







czwartek, 16 października 2014

winter is coming

jak co roku o tej porze ;) przyszedł czas na post o takim tytule, którego bohaterami będą... zamotki! :D trochę sznurków nakręciłam, więc z pewnością nie będą to pierwsze i ostatnie w tym sezonie ;)

a gdyby ktoś chciał przygarnąć jeden z poniższych lub marzy mu się jakiś zupełnie inny - nic prostszego, wystarczy wziąć udział w moim candy >>> KLIK dla niewtajemniczonych, którzy przegapili urodzinowy post, dodam, że do wyboru jest też coś zupełnie innego ;)

pierwszy we fioletach, różach, amarantach, czerwieniach. w tym roku wymyśliłam, że pasek ujarzmiający zapinany będzie na szydełkową kuleczkę. kuleczki pierwotnie miały być megakolorowymi koralami, ale... znudziło mi się ich robienie po wykonaniu 10 sztuk ;)



drugi, iście ognisty, ze sznurków żółtych, pomarańczowych i czerwonych



oraz trzeci, jesienny - brąz, beż, bordo i jeden sznurek melanżowy, łączący pozostałe kolory :) tym razem pasek zapinany na brązowy guzik z kwiatkiem



i tym zamotkiem postanowiłam po raz drugi wziąć udział w cyklicznych kolorkach u Danutki [klik]


jak zapewne łatwo się domyślić - kolorem na październik był brąz&beż oraz wszelkie ich odcienie. a moje upodobania co do tego koloru... cóż, nie jestem fanką brązu i w swoim otoczeniu toleruję go wyłącznie pod postacią czekolady ;) jedynym kolorem, który lubię jeszcze mniej jest... beż :D w moim otoczeniu i w szafie nie ma absolutnie nic beżowego, przy moim chłodnym typie urody ubrana w jakikolwiek odcień tego koloru wyglądam, jak topielica ;D w moim odczuciu beż jest nijaki, a ja bardzo nijakości nie lubię :) cóż, w tym miesiącu cykliczny kolorek zupełnie nie trafił w mój gust, ale wiem, że miłośniczek takich stonowanych barw jest sporo i mam nadzieję, że zamotek trafi do którejś z nich ;)

środa, 1 października 2014

dwie pary błyszczącego niezdecydowania

chyba obudziły się moje srocze instynkty ;) i coraz bardziej nachodzi mnie ochota na robienie prawdziwych błyskotek. a co może być bardziej błyszczącego, niż połączenie rivoli z fire polish? no właśnie, chyba nic ;) nie mogłam się jednak zdecydować na konkretną wersję kolorystyczną, więc mieniących się kolczyków powstały dwie pary - mimo, że bardzo podobne, to jednak całkiem różne :)

para pierwsza to rivoli 14mm w kolorze siam (którym bardzo trudno było zrobić znośne zdjęcia!), otoczone przez 3 i 4-milimetrowe fire polish koloru vitex jet oraz toho 15/o i 11/o opaque jet; plecki kryształów całkowicie zakryłam czarnymi koralikami. średnica błyszczącego elementu to 23mm, a całość zawieszona na ozdobnych biglach w kolorze "prawdziwego" złota ma 43mm długości.





centrum drugiej pary także stanowi rivoli 14mm, tym razem jednak w kolorze violet. oplotłam je w metalicznie lawendowe koraliki preciosa 11/o oraz toho metallic amethyst gun 15/o i 11/o, a także w fire polish 3mm iris blue oraz 4mm coated pearl plum (kolor śliczny, ale może schodzić). tym razem pokusiłam się na subtelne bigle otwarte. ta para z pewnością pozostanie ze mną ;)




która para bardziej przypadła Wam do gustu? :)
uprzedzam, że to nie koniec błyskotek, które tu się pojawią w najbliższym czasie :D

czwartek, 4 września 2014

czerwono-fioletowa spiralka

do tej pory jakoś zupełnie omijała mnie chęć na robienie sznurów z koralików różnych wielkości. ale gdy tylko zobaczyłam zawartość paczki od Preciosy, od razu spłynęła na mnie wena ;) z tejże paczki pochodzą czerwone koraliki w rozmiarze 8/o w wersji opaque oraz 7/o silver-lined z kwadratowym otworem (nadal zachwycam się efektem, jaki daje ten kształt otworu, koraliki mienią się jak cyrkonie!), dodałam do nich nieco koralików 11/o kryształowych z fioletowo-purpurowym otworem, a także 12/o opaque w kolorze szaro-fioletowym. no i wyszydełkowałam sznur na 6 w rzędzie :) darowałam sobie dopasowywanie metalowych końcówek i w celu zakończenia sznura użyłam ooogromnych transparentnie czerwonych koralików rozmiaru 32/o, myślę, że całkiem nieźle spełniły się w tej roli :)
całkowita długość sznura z przyległościami w postaci zapięcia, to 48cm.






z moim sznurem postanowiłam wziąć udział w zabawie w cykliczne kolorki, której pomysłodawczynią jest Danutka. kolorem na wrzesień jest czerwień i zgodnie z zasadami zabawy powinnam wspomnieć o swoich upodobaniach co do czerwieni. cóż, jest to mój prawie ulubiony kolor, który (moim zdaniem) doskonale komponuje się z moim ukochanym fioletem, co zresztą dało się zauważyć powyżej ;) czerwień zdecydowanie najchętniej nakładam na paznokcie, a moje ulubione obuwie to czerwone trampki :))


jeśli i Wy chcecie przyłączyć się do zabawy, wystarczy kliknąć TU, by zapoznać się z zasadami:)


piątek, 25 lipca 2014

owocowa mgiełka

w ostatnim czasie pochłonęło mnie tworzenie wymiankowych drobiazgów - o tym wkrótce. by jednak do czasu dotarcia rzeczonej wymianki blog nie pokrył się kurzem, postanowiłam (jak zwykle ;) ) zrobić łatwy, szybki i przyjemny przerywnik. wybór padł na naszyjnik w typie moich paciorkowców, ale tym razem postawiłam na znacznie bardziej zwiewną i delikatną formę, a wszystko to dzięki wykorzystaniu nici monofilowych, które zalegały u mnie już od długiego, bardzo długiego czasu ;)
do wykonania naszyjnika wykorzystałam czeskie koraliki w rozmiarach od 15/o do 8/o, w różnych wariantach kolorów żółtego, pomarańczowego, czerwonego, różowego, fioletowego i brązowego, w sumie mieszankę stworzyłam dosypując po trosze z 55 paczuszek :D nie przewidziałam, że w gotowym naszyjniku nici monofilowe aż tyle stracą z długości, więc by naszyjnik przedłużyć, dodałam szklane perły w kolorze liliowym ;) całość wykończyłam półfabrykatami w kolorze złotym.







forma takiej mgiełki spodobała mi się na tyle, że już tworzy się kolejna wersja kolorystyczna :)
ponieważ naszyjnik w 100% wykonany jest z koralików Preciosa i moim zdaniem całkiem nieźle wpisuje się w wakacyjną gamę kolorystyczną, postanowiłam zgłosić go na konkurs organizowany przez producenta.
kliknięcie TU przeniesie Was na stronę konkursową, gdzie można zobaczyć pozostałe konkursowe tematy. nagroda jest niebagatelna - to aż 1kg czeskich koralików, dla czterech osób w każdym miesiącu!



przepis na taki naszyjnik, o czym nie raz i nie dwa wspominałam ;) - znajduje się na biserze TU.

niedziela, 18 maja 2014

prawie jak rubiny

coś średnio idzie mi wyrabianie moich zapasów pereł i kryształów... ba, te zapasy ciągle się rozrastają :P ale nie poddaję się! tym razem postanowiłam opleść całkiem okazały, bo 18-milimetrowy kryształ rivoli w kolorze siam. zaplotłam go w toho 15/o i 11/o amethyst gun metal, 11/o opaque-lustered pale mauve oraz preciosę 12/o (z kwadratowym otworem) w kolorze kryształków. zdjęcia zupełnie nie oddają tego błysku, jaki widzą moje oczy... nie wiem czy to mój aparat dogorywa, czy może to wina ostatnio panującej, niezbyt ciekawej aury... cóż, oto i one :)
średnica kolczyków wynosi 25mm, a długość z biglem to 40mm







oczywiście mam nie jeden i nie dwa pomysły na oplecenie reszty moich zbiorów, ale - jak zwykle ;) - muszą nabrać mocy urzędowej :)


kolczyki zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra. patrząc na to, co Barnabas ma na szyi, chyba nie można mieć wątpliwości, czym się inspirowałam ;)


środa, 10 lipca 2013

soczyste trójkąty

jakiś czas temu wśród koralikarek panował prawdziwy szał na trójkąty. gdy już prawie każda miała na swoim koncie tę figurę geometryczną - przyszła w końcu pora, żebym i ja się skusiła :) skutkiem czego powstały orzeźwiające, arbuzowe sztyfciki




boki kawałeczków arbuza mają 15mm, a koraliki użyte do ich wykonania to toho 15o w kolorach: opaque cherry i jet oraz transparent green emerald i lime

a że dawno nic cieniowanego nie było, to wyplotłam kolejne trójkąciki, w różano-fiołkowych barwach




są nieco mniejsze, boki mają długość 13mm, a kolory koralików użyte do ich wykonania to silver lined purple, lt grape oraz mauve

chyba stworzę jeszcze jakieś trójkąty, przypadły mi do gustu :))


sobota, 15 czerwca 2013

wymianka wakacyjna

jak już wspominałam jakiś czas temu - wzięłam udział w wymiance z dziewczynami z wątku dopingującego na wizażu. trafiła mi się fantastyczna Wylosowanka, która marzyła o biżuterii z koralików - lepiej być nie mogło :D 
motywem przewodnim wymianki miały być wakacje i wszystko, co z nimi związane. a cóż innego może kojarzyć się z wakacjami, jak nie słońce, plaża i zbieranie bursztynów? :) 
swoje skojarzenia skumulowałam w naszyjniku


  
z założenia miał być dwustronny - strona bez słoneczka miała być spękana, jednak na tym kaboszonie spękania wyszły mi najsłabiej :/ ale chyba trochę je jednak widać :)

(o tym, jak domowym sposobem wykonać efekt crackle pisałam TU)

nie byłam pewna, czy wisior przypadnie mojej Wylosowance do gustu, postawiłam więc też na coś w ulubionym zestawieniu kolorystycznym Marty

bransoletkę

kolczyki (komplet z identycznych kulek już kiedyś pokazywałam)

i rozgwiazdkową zawieszkę z perełką i muszelką 

w kopercie znalazło się też coś dla córeczki Marty - Paulinki, która kilka dni temu miała drugie urodzinki :)

co prawda Marta sama zaczyna przygodę z koralikami (i chyba troszkę to moja "wina" ;)), ale zupełnie Jej to nie przeszkadzało cieszyć się upominków ode mnie :D

ja natomiast otrzymałam idealnie równiutkie krzyżykowe obrazki oraz koralikowe przydaśki od Emilii




mam już co do nich pewne plany ;)

kolejna udana wymianka :))