mam nadzieję, że w szale świątecznych przygotowań, nie tylko tych kulinarnych, ale też prezentowych, znalazłyście chwilę wolnego i wyplotłyście też coś dla siebie, by nie być jak ten szewc, co bez butów chodzi ;) ja o sobie nie zapomniałam i na wczorajszym rodzinnym spotkaniu błyskałam i migotałam moim najnowszym pierścionkiem
takiego jeszcze u mnie nikt nie widział ;)
centrum pierścionka stanowi 10-milimetrowa kuleczka nocy kairu, oplotłam ją 3-milimetrowymi kryształkami fp w kolorze silver oraz 15/o toho w kolorze metallic nebula z niewielkim dodatkiem pfg polaris (zdecydowanie wskakują na listę moich koralikowych ulubieńców)
pierścionek, jak na moje standardy, nie jest zbyt duży - średnica oczka wynosi 21mm
przypadł mi do gustu taki model pierścionka i z pewnością powstanie ich więcej :)
ale póki co, zabrałam się za dorabianie mu kompletu, by w sylwestrową noc móc błyszczeć jeszcze bardziej ;)
a Wam jak mijają Święta? słodkie lenistwo, krzątanie się przy stole przyjmując gości czy, jak w moim przypadku, adhd rączek nie pozwala "odpocząć" od koralików nawet w świąteczne dni? ;)



