Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft koralikowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft koralikowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 listopada 2014

smocze druzy

dziś nadal pozostanę w tematyce błyskotek, ale tym razem będzie to zupełnie inny błysk, niż ten, jaki sobą prezentują kryształki. a mowa tu o syntetycznych, cudnie mieniących się druzach, które dostały mi się od Basi
owe druzy, które niesamowicie migoczą granatem, fioletem i amarantem, obszyłam koralikami toho 15/o i 11/o amethyst gun metal oraz toho takumi 11/o w kolorze silver-lined dragonfruit, które z miejsca skradły moje serce; bajeczny kolor, bardzo bym sobie takiego życzyła w rozmiarze 15/o ;) tył kolczyków stanowi sztuczna fioletowa skórka. całość ma nieco ponad 25mm średnicy, a długość z biglami ze stali chirurgicznej to 45mm.






 a niebawem... powrócę do kryształków ;)


wtorek, 5 sierpnia 2014

wakacyjna wymianka

po raz kolejny wzięłam udział w wymiance zorganizowanej wśród uczestniczek wizażowego wątku, na którym podobno dopingujemy się głównie w robótkowaniu ;) tym razem wymiankę ogarniałam osobiście i po wielu przemyśleniach postawiłam na temat wakacyjno-letni :D

jako osobę, którą będę obdarowywać wylosowałam sobie Agatę, która otrzymała ode mnie:
komplecik w postaci kolczyków świderków wg schematu June Huber, wraz z pasującą do nich broszką wg schematu Justyny - Eridhan Creations. do wykonania kompletu użyłam koralików toho 15/o w kolorach opaque-pastel-frosted plumeria i inside-color grey-magenta lined oraz koralików preciosa z kwadratowymi otworami - zmrożona czerwień w rozmiarze 10/o i ametystowe 8/o






do Agaty trafił też kawałek Egiptu ;) czyli wisior, którego centrum stanowi owal nocy kairu. otoczyłam go srebrzystymi koralikami preciosa w rozmiarach 12/o i 10/o oraz koralikami toho - metallic cosmos 15/o i 11/o i hexami 11/o w kolorze metallic nebula




wśród upominków znalazły się też kolczykowe rozetki. tym razem całe w fioletach - do ich wykonania posłużyły mi kryształki fp 4mm i 6mm w kolorze tanzanite oraz koraliki toho 15/o i 11/o silver-lined tanzanite


dodatkowym wyzwaniem, jakie sobie postawiłyśmy w tej wymiance, było spełnienie przynajmniej jednego z trzech życzeń naszej wylosowanki. Agata zażyczyła sobie scrapowy notes w żywych kolorach, kolczyki decu z kwiatowym motywem lub czarne bądź granatowe kapciuszki wykonane dowolną techniką. ponieważ (jak wiadomo ;) ani decu, ani papierki to nie moja bajka, pozostało mi jedynie wykonanie kapciuszków. do Agaty trafiły więc granatowe papucie z fioletowymi kokardkami. udało mi się nawet trafić z rozmiarem, co widać na załączonym obrazku :D



moja wylosowanka podobno zadowolona, więc ja tym bardziej ;)

natomiast prezenty dla mnie wykonywała Basia, absolutna mistrzyni czarowania cudności z papieru... i nie tylko :) Basia już samym głównym prezentem postanowiła spełnić moje największe życzenie (życzyłam sobie  scrapowego notesu w fioletach/granatach/turkusach, bardzo kolorowej skrzyneczki decu lub czegoś sutaszkowego ze wskazaniem na kolczyki). 
po rozpakowaniu paczki moim oczom ukazał się przepiękny notes, dokładnie taki, jak to sobie wymarzyłam :))





ale to nie koniec! w paczce znalazło się jeszcze jedno moje spełnione życzenie - sutaszowe kolczyki



były też magicznie mieniące się sztyfty z druzami



a wszystko to wieńczyło kolejne małe arcydzieło, czyli kartka




nie wiem, jak Wy, ale ja jestem oczarowana tym, co stworzyły zdolne rączki Basi i niezmiernie się cieszę, że mogę te cuda podziwiać na żywo :) i że są moje, tylko moje ;D

sobota, 5 lipca 2014

paź królowej

gdy tylko rozpoczęłam prace nad rusałką pawikiem, wiedziałam, że nie będzie to ostatni motyl na kanwie. wymyśliłam sobie, że koniecznie muszę wyhaftować zdecydowanie najpiękniejszego z motyli występujących w Polsce, a którego miałam szczęście widzieć w naturze tylko kilka razy. mowa tu o paziu królowej. nie miałam go jednak w najbliższych planach, był to raczej taki luźny pomysł. do nadania mu zdecydowanie bardziej realnych kształtów zmobilizował mnie konkurs na kalendarz Royal Stone i jeden z ostatnich tematów, jakim był (chyba łatwo się domyślić ;)) - motyl.
rozrysowałam więc sobie schemat, sięgnęłam po materiały i wyszywałam... i wyszywałam... i wyszywałam... i tak jeszcze trochę, w sumie przez jakieś 15 godzin ;) w efekcie powstał naszyjnik z motylem o rozpiętości skrzydeł 11cm i wysokości 9cm. do jego wyhaftowania wykorzystałam zarówno japońskie, jak i czeskie koraliki w rozmiarze 15/o, natomiast brzeg i herringbone'owy łańcuszek powstał z koralików pfg starlight 11/o. motyl podszyty jest czarną, sztuczną skórą.






jak wspomniałam na początku, motyl powstał na konkurs organizowany przez Royal Stone i ma szansę zdobyć m.in. nagrodę publiczności. jeśli uważacie, że na nią zasługuje - kliknijcie TU i polubcie zdjęcie. będzie mi bardzo miło i z góry z całego serca dziękuję za każdy głos :)

sobota, 10 maja 2014

rusałka pawik + mała zagadka

dawno temu (ponad 10 lat wstecz), poszukując tego, co najbardziej lubię robić manualnie, na jakiś czas zajęłam się haftem krzyżykowym. mam na swoim koncie kilka krzyżykowych obrazów i poduszek, próbowałam też pomiędzy krzyżykami dodawać koraliki, jednak wówczas szybko się zniechęciłam, z braku odpowiednio równych koralików, a także tego, że skończyła mi się cierpliwość do krzyżykowania ;)
do pomysłu koralikowania na kanwie powróciłam niedawno, czego efektem jest poniższa broszka. na swój pierwszy obiekt do wyszycia wybrałam, moim zdaniem, jednego z najpiękniejszych motyli - rusałkę pawika. wzór narysowałam sama, starając się jak najwierniej oddać prawdziwy wygląd motylka (nie tylko we wzorze na skrzydełkach, ale zachowując też np. wypukłość tułowia). wyszyłam go na kanwie aida 18, koralikami toho 15/o w kolorach: dark bronze, opaque - jet i frosted jet, lusterde lt beige, lustered navajo white; silver lined - ruby i milky pomegranate; transparent rainbow frosted lt tanzanite, inside-color crystal gold-lined, frosted gold-lined rainbow black diamond, metallic iris brown oraz preciosa w kolorach perłowego błękitu i brązu ze srebrzonym środkiem. całość obszyłam koralikami preciosa 10/o w kolorze matowej czerwieni ze srebrzonym, kwadratowym otworem, dodałam też toho 11/o transparent rainbow olivine na motyle oczy. "plecy" broszki stanowi sztuczna czerwona skórka. rozpiętość skrzydełek motylka to 60mm.






motylek ma kilka niedociągnięć, więc zostaje ze mną :) ale technika wyszywania koralikami na kanwie spodobała mi się do tego stopnia, że z pewnością powstanie w niej coś jeszcze.

a na koniec - zagadka :D w pierwszych marcowych dniach z plafonu u mnie w łazience wyszedł... właśnie taki motyl :D zagadkowe pytanie brzmi - skąd się tam wziął? plafon był jakiś czas wcześniej myty, więc motyl (ani gąsieniczka) na pewno tam nie zimował. łazienkę mam bez okna, a mieszkanie wietrzę tam, gdzie w oknach mam siatkę, zatem - pomijając i tak zbyt wczesną i zimną porę, jak dla motyli - nie miał szans wlecieć do domu. jak więc motyl dostał się do plafonu? ktoś ma jakąś koncepcję? bo dla mnie to do tej pory zagadka :D

poniedziałek, 24 marca 2014

morskie głębiny

zanim przejdę do tego, co mam dzisiaj do pokazania, chciałam Wam bardzo gorąco podziękować za tyle zachwytów i komentarzy pod poprzednim postem, w którym można było zobaczyć moją największą dumę :) do bycia mistrzynią trochę mi jeszcze brakuje, ale staram się, jak tylko mogę ;)

a tematem dzisiejszego posta jest pierścionek, które - jak wiadomo - bardzo lubię robić, a od jakiegoś czasu żadnego nie pokazywałam. ten poniżej jest całkiem wyjątkowy, a to za sprawą oczka, które umieściłam w jego centrum. owo oczko było matowym, przejrzystym zielonym szkiełkiem, które postanowiłam nieco podrasować. dzięki mojej ingerencji nabrało tajemniczego, zamglonego blasku i magicznej głębi, nabiera różnego wyrazu, w zależności, od kąta padania światła. 
niespełna 20-milimetrowy kaboszon obszyłam czeskimi koralikami z równie ciekawym efektem - są matowe, ale mają srebrzone, kwadratowe otwory, dzięki czemu ich blask także jest subtelny i bardziej tajemniczy ;) koraliki szmaragdowe mają wielkość 2,3mm, a szafirowe 2,1mm. na krawędziach pierścionka swoje miejsce znalazły także kobaltowe kryształki fp 4mm oraz niewielka ilość toho nickel w rozmiarze 15/o. całość ma średnicę około 30 milimetrów.







pierścionek zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra, którego tematem jest mityczna postać Lorelei


piątek, 21 czerwca 2013

pawie piórka

bardzo lubię pawie pióra w każdej postaci. wydawało mi się, że będą wspaniale się prezentować jako kolczyki, kilka lat temu nabyłam więc pióra w takiej formie i... oczywiście ich nie nosiłam :D irytowało mnie, że nie czuję ich w uchu, że fruwają mi przy twarzy, wplątują się we włosy... i po jednym założeniu pozostało im tylko być ozdobą mojego kolczykowego stojaczka. 
ale czemu by nie zrobić sobie pawich oczek z koralików? takie z pewnością nie będą za lekkie. jak pomyślałam - tak zrobiłam. efekty poniżej:


centrum oczka stanowi swarovski rivoli 8mm w kolorze virail medium, otoczone kryształkami fire polish 3mm w kolorze vitex jet. do obszycia całości i zrobienia frędzelków użyłam przeróżnych metalicznych odcieni, zarówno z preciosy, jaki i toho


wielkość poglądowo na łapce. kolczyki w najszerszym miejscu mają 3,5cm, a długość wraz z biglem wynosi 7,5cm. czuć je w uchu, ale nie są przesadnie ciężkie :)


tył dla ciekawskich - czarna skórka

pozdrawiam chłodno, bo chyba już większość z nas marzy o spadku temperatur ;)


wtorek, 30 kwietnia 2013

indiańce z oczkiem

sezon szalikowo-czapkowy pożegnaliśmy już na dobre (oby na jak najdłużej ;) ), dla mnie to oznacza powrót do moich ukochanych długich kolczyków, które w czasie zimy porzuciłam na rzecz sztyftów. a że na wiosnę dobrze jest sprezentować sobie coś nowego, postanowiłam wydziubać indiańce. początkowo planowałam tradycyjne - z trójkątem lub rombem wyplecionym brick stitch'em, ale jakoś koślawo mi to wychodziło, podejrzewam, że przez dość płaski kształt koralików. zmieniłam więc koncepcję i bazę postanowiłam wyszyć. dawno nie szyłam, więc nie jest idealnie, ale i tak jestem z siebie zadowolona ;)


kolczyki powstały z czeskich koralików wielkości 2,3mm w cudownym kolorystycznym miksie metalików, rureczek 7mm w takim samym wydaniu kolorystycznym (od razu po wyjęciu ich z paczki wiedziałam, że z tego zestawu powstaną właśnie kolczyki z frędzlami), toho metallic iris purple 15o oraz perłowego kaboszonu w sympatycznie fioletowym odcieniu


kolczyki mają długość 9cm i na szczęście nie są bardzo ciężkie (czego się obawiałam), bo bym się chyba zapłakała, gdyby mocno ciągnęły mi ucho ;)


i jeszcze tył dla ciekawskich ;) jak widać - poszyty sztuczną skórką w odcieniu rzecz jasna fioletowym

słonecznej majówki Wam życzę! :D



niedziela, 29 kwietnia 2012

broszki iście królewskie

obie powstały dla Eweliny (tak, tak, współpraca po raz  kolejny :D i z pewnością nie ostatni)


granatowo-srebrna


kaboszon ponownie podrasowany przeze mnie. natomiast koraliki to: Jablonexowe srebrzone granatowe 2,1mm, kryształowe 2,7 i bladoniebieskie 2,7 które pojedynczo nie różnią się w zasadzie zbytnio od kryształowych, a największe granatowe pochodzą z woreczka, jaki Ewelina dorzuciła do paczuszki wymiankowej.


i jeszcze z flashem :)

a ponieważ broszka ta została skonfiskowana (ach te mamy... ;D ) Ewelina poprosiła o jak najbardziej podobną, ale czarno-białą. oto i ona


koraliki - Jablonex czarny 2,3 i 4,5mm oraz kryształowy srebrzony 2,1 i 2,7


zdjęcia niestety robione przy fatalnej pogodzie i nie widać jak pięknie mieni się kaboszon, musicie wierzyć mi na słowo :D


a do koperty dorzuciłam jeszcze takie czarne maluchy na sztyftach (zapamiętałam sobie, jak Ewelina wspominała o swoich ulubionych kolorach i że lubi małe kolczyki ;). mam nadzieję, że się spodobały i będą się dobrze nosić.


mają troszkę ponad 1cm średnicy i są wyplecione z koralików w rozmiarze 2,3mm