Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaboszon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaboszon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 stycznia 2015

kameleon

wracam po małej przerwie, spowodowanej brakiem możliwości zrobienia zdjęć w odpowiednim oświetleniu, jak i walką z nowym aparatem ;) jednak przerwa w blogowaniu nie wiązała się z bynajmniej z przerwą w koralikowaniu! mam nadzieję, że teraz uda mi się systematycznie pokazywać, co ostatnio wyszło spod moich palców. w najbliższym czasie planuję też przygotować coś, o co byłam proszona już jakiś czas temu... ale na razie nie zdradzę szczegółów, może ktoś sam się domyśli ;)

koraliki nie są moją jedyną pasją. niemal równie mocno uwielbiam... lakiery do paznokci :D im bardziej oryginalne wykończenie, tym bardziej taki lakier chcę mieć ;) a dlaczego by nie połączyć jednego z drugim...? oczywiście długo się nie namyślałam, sięgnęłam po jeden z moich ulubionych lakierów - istnego kameleona, zmieniającego kolor w zależności od kąta patrzenia - od zieleni, przez turkus, niebieski, fiolet, fuksję, aż do miedzi - i pomalowałam nim niezbyt urodziwy 20-milimetrowy kaboszon, który następnie pokryłam wieloma (naprawdę WIELOMA) warstwami werniksu, nadającego szklisty efekt. kaboszon oplotłam koralikami toho 15/o w kolorze higher-metallic pandora oraz 11/o higher-metallic iris violet. w efekcie powstał pierścionek o średnicy 28mm z prawdziwie magicznym oczkiem :)








niedziela, 16 listopada 2014

ze skarbca Tudorów

bardzo lubię filmy i seriale kostiumowe, zarówno te ze sporą dozą fantastyki ("Gra o tron" ♥), obyczajowe (np. "Duma i uprzedzenie") oraz te niemal w 100% historyczne, jak "Dynasta Tudorów". i właśnie oglądając ten ostatni z seriali, oprócz fabuły, moją uwagę przykuwały klejnoty, którymi obwieszona była większość dworzan ;) chyba nic dziwnego, że w takich okolicznościach, śledząc losy Henryka VIII, wykoralikowałam kolejną błyskotkę.
do wykonania pierścionka (a właściwie okazałego pierściona - jak to zwykle u mnie bywa ;)) wykorzystałam kryształ rivoli 18mm w kolorze vitrail medium, koraliki toho 15/o pfg aluminium i transparent rainbow teal oraz ich niemal identyczny kolorystyczny odpowiednik preciosy w rozmiarze 11/o (różnica polega jedynie na tym, że koraliki japońskie pod światło są niebieskie, a czeskie - morskie i chyba bardziej podoba mi się taka właśnie wersja :)). całość wyszła naprawdę pokaźnie - oczko ma 3cm średnicy i póki co, jeszcze nie wiem przy jakiej okazji pierścionek założę, ale to przecież nie przeszkadza, by po prostu go mieć ;)
wybaczcie ilość zdjęć, ale jak tu się powstrzymać, gdy główną rolę gra vitrail medium...? :D









a Wy, lubicie kostiumowe produkcje? polecicie coś godnego obejrzenia? :)


wtorek, 5 sierpnia 2014

wakacyjna wymianka

po raz kolejny wzięłam udział w wymiance zorganizowanej wśród uczestniczek wizażowego wątku, na którym podobno dopingujemy się głównie w robótkowaniu ;) tym razem wymiankę ogarniałam osobiście i po wielu przemyśleniach postawiłam na temat wakacyjno-letni :D

jako osobę, którą będę obdarowywać wylosowałam sobie Agatę, która otrzymała ode mnie:
komplecik w postaci kolczyków świderków wg schematu June Huber, wraz z pasującą do nich broszką wg schematu Justyny - Eridhan Creations. do wykonania kompletu użyłam koralików toho 15/o w kolorach opaque-pastel-frosted plumeria i inside-color grey-magenta lined oraz koralików preciosa z kwadratowymi otworami - zmrożona czerwień w rozmiarze 10/o i ametystowe 8/o






do Agaty trafił też kawałek Egiptu ;) czyli wisior, którego centrum stanowi owal nocy kairu. otoczyłam go srebrzystymi koralikami preciosa w rozmiarach 12/o i 10/o oraz koralikami toho - metallic cosmos 15/o i 11/o i hexami 11/o w kolorze metallic nebula




wśród upominków znalazły się też kolczykowe rozetki. tym razem całe w fioletach - do ich wykonania posłużyły mi kryształki fp 4mm i 6mm w kolorze tanzanite oraz koraliki toho 15/o i 11/o silver-lined tanzanite


dodatkowym wyzwaniem, jakie sobie postawiłyśmy w tej wymiance, było spełnienie przynajmniej jednego z trzech życzeń naszej wylosowanki. Agata zażyczyła sobie scrapowy notes w żywych kolorach, kolczyki decu z kwiatowym motywem lub czarne bądź granatowe kapciuszki wykonane dowolną techniką. ponieważ (jak wiadomo ;) ani decu, ani papierki to nie moja bajka, pozostało mi jedynie wykonanie kapciuszków. do Agaty trafiły więc granatowe papucie z fioletowymi kokardkami. udało mi się nawet trafić z rozmiarem, co widać na załączonym obrazku :D



moja wylosowanka podobno zadowolona, więc ja tym bardziej ;)

natomiast prezenty dla mnie wykonywała Basia, absolutna mistrzyni czarowania cudności z papieru... i nie tylko :) Basia już samym głównym prezentem postanowiła spełnić moje największe życzenie (życzyłam sobie  scrapowego notesu w fioletach/granatach/turkusach, bardzo kolorowej skrzyneczki decu lub czegoś sutaszkowego ze wskazaniem na kolczyki). 
po rozpakowaniu paczki moim oczom ukazał się przepiękny notes, dokładnie taki, jak to sobie wymarzyłam :))





ale to nie koniec! w paczce znalazło się jeszcze jedno moje spełnione życzenie - sutaszowe kolczyki



były też magicznie mieniące się sztyfty z druzami



a wszystko to wieńczyło kolejne małe arcydzieło, czyli kartka




nie wiem, jak Wy, ale ja jestem oczarowana tym, co stworzyły zdolne rączki Basi i niezmiernie się cieszę, że mogę te cuda podziwiać na żywo :) i że są moje, tylko moje ;D

poniedziałek, 2 czerwca 2014

pierścionek z koralików - tutorial krok po kroku


nie raz i nie dwa byłam proszona o wskazówki do wykonania moich pierścionków. w końcu się zmobilizowałam, czego efektem jest poniższy tutorial :) mam nadzieję, że zarówno opisy, jak i zdjęcia, są na tyle czytelne, że poradzi sobie z nimi nawet początkująca osoba.

a zatem... zaczynajmy!

materiały:
- koraliki w rozmiarze 11/o
- kaboszon (o średnicy 20mm i wysokości 8mm)
- regulowana, metalowa obrączka z talerzykiem
- igła do koralików
- nici (w moim przypadku to nici do skóry „Lord”)
- klej (np. „Hasulith”)
- nożyczki
- przyda się też mata do koralikowania lubi inne podłoże, uniemożliwiające uciekanie koralikom ;)
 

rząd 1
nawlekamy na nitkę 5 koralików; pozostawiając na końcu "ogonek" 10-15cm nitki, następnie jeszcze raz przechodzimy przez wszystkie koraliki, zaciągamy nitkę i przechodzimy jeszcze przez dwa koraliki; koraliki ułożą się w kształt kwiatka



rząd 2
między koralikami rzędu pierwszego dodajemy po jednym koraliku;

kończąc bieżący rządek - przechodzimy igłą przez ostatni koralik rzędu poprzedniego oraz przez pierwszy koralik aktualnego rządka


rząd 3
(koraliki różowe)
między koralikami rzędu 2 dodajemy po dwa koraliki (mamy ich w sumie 10);

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu oraz pierwszy bieżącego rzędu


przed przejściem do kolejnego rzędu, plecionkę przykładam do kaboszonu i wszystkie kolejne rzędy wykonuję przytrzymując plecionkę w ten sposób; początkowo trzymanie kaboszonu i plecionki mniej więcej na jego środku może wydawać się nieco trudne, ale spowoduje to, że koraliki przybiorą kształt kaboszonu i będą dokładnie do niego przylegać


rząd 4
(koraliki różowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koraliki rzędu poprzedniego (mamy ich 10);

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik rzędu poprzedniego oraz pierwszy bieżącego rzędu


rząd 5
(koraliki fioletowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koraliki rzędu poprzedniego (mamy ich 10);

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu oraz pierwszy bieżącego rzędu


rząd 6
(koraliki fioletowe)
ten rząd także będziemy rozszerzać, jednak po dwa koraliki będziemy dawać tylko w co drugą lukę poprzedniego rzędu; rozszerzenia będą w tych samych miejscach, gdzie były w rzędzie 3 (łatwo je zauważyć, ponieważ koraliki układają się tam w kształt literki „v”); w pozostałych miejscach dajemy po 1 koraliku (w sumie mamy ich 15)

rząd kończymy przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu oraz pierwszy bieżącego rzędu 
po zakończeniu tego rzędu plecionka przedstawia się następująco; jak widać - koraliki dodawane są na zmianę: 2, 1, 2, 1, 2, 1, 2, 1, 2, 1

rząd 7
(koraliki szare)
między koraliki wcześniejszego rzędu dodajemy po jednym koraliku (15)

pamiętamy, by rząd zakończyć przechodząc przez ostatni koralik poprzedniego rzędu i pierwszy koralik aktualnego rzędu


rząd 8
(koraliki szare)
ponownie dodajemy po jednym koraliku (mam ich 15 w tym rzędzie)

rząd 9
(koraliki zielone)
w tym rzędzie ponownie rozszerzamy plecionkę o 5 koralików – po 2 koraliki dodajemy w tych samych miejscach, co w rzędach 3 i 6, w pozostałych miejscach dodajemy po jednym koraliku; dodajemy kolejno: 2, 1, 1, 2, 1, 1, 2, 1, 1, 2, 1, 1, 2, 1, 1 (w tym rzędzie mamy w sumie 20 koralików)



po zakończeniu okrążenia 9 plecionka prezentuje się następująco; jak widać – zakrywa już cały kaboszon

rząd 10
(koraliki zielone)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami poprzedniego rzędu (20);

nie przejmujemy się, jeśli koraliki lekko falują lub nie przylegają ściśle do kaboszonu – zmieni się to po wypleceniu kolejnych rzędów 

rzędy 11 – 14
(koraliki ciemnozielone)
w każdym rzędzie dodajemy po jednym koraliku, między koraliki wcześniejszych rzędów (czyli w każdym rzędzie 20);

jak widać – dzięki oplataniu na kaboszonie, plecionka przyjęła jego kształt



po wykonaniu 14 rzędów, ostatni z nich już nieco wystaje ponad krawędź kaboszonu; powinnam tu dodać jeszcze jeden rząd, by brzeg kaboszonu nie był widoczny między koralikami, ale celowo go pominęłam, żeby pokazać mały trik, który pomaga zmniejszyć dziury i prześwity w momencie redukowania koralików

rząd 15
(koraliki żółte)
w tym rzędzie zmniejszymy ilość koralików, wykonuje się to analogicznie do rozszerzania, czyli co trzeci rząd (choć są od tego wyjątki – o tym później); można to zrobić w tym samym miejscu, w którym było rozszerzanie, można między miejscami rozszerzania – nie ma to znaczenia;

dodajemy kolejno trzy koraliki między koralikami wcześniejszego rzędu, w miejscu, gdzie powinien być czwarty koralik – przeciągamy samą nitkę i mocniej ją zaciągamy; powtarzamy do końca okrążenia (1, 1, 1, sama nić);

rządek ma 15 koralików 


rząd 16
(koraliki żółte)
czyli rząd, w którym zrobimy małą sztuczkę, niwelującą dziury;

pomiędzy koralikami poprzedniego rzędu dodajemy po jednym koraliku, natomiast w miejscach, gdzie jest sama nitka, robimy zwrot – nabieramy koralik na igłę, przechodzimy igłą w kierunku odwrotnym do tego, w którym oplatamy, przez sąsiadujące ze sobą koraliki, przez które przechodziła tylko nitka (zielone)
następnie przechodzimy igłą przez nowo dodany koralik (żółty), już we właściwym kierunku, przechodzimy przez koralik poprzedniego rzędu (też żółty); mocniej ściągamy nitkę – koraliki, między którymi było puste miejsce, znacznie się do siebie zbliżają);


dalej dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koraliki wcześniejszego rzędu (w sumie rządek liczy 15 koralików)
po ukończeniu rzędu 16 spód kaboszonu wygląda następująco
(oczywiście pamiętamy, by na końcu przejść igłą przez ostatni koralik rzędu poprzedniego i pierwszy rzędu aktualnego) 

uwaga!
jeżeli w Waszej plecionce nie ma zbyt dużych luk – możecie po prostu dodawać w każdym miejscu po jednym koraliku pomiędzy koraliki wcześniejszego rzędu (uważając szczególnie w miejscu redukcji, by nie przechodzić igłą przez żaden koralik, między którymi była tylko nić, czyli całkowicie omijamy koraliki zielone, dodając po jednym koraliku pomiędzy koralikami żółtymi)

rząd 17
(koraliki różowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami wcześniejszego rzędu (mamy 15 koralików)

rząd 18
(koraliki różowe)
rządek z małym odstępstwem, o którym wspomniałam przy okrążeniu 15; jest to okrążenie, które powinnam znowu redukować (zgodnie z zasadą, że rozszerza i redukuje się co trzecie okrążenie), jednak w tym przypadku powstałyby całkiem spore luki, więc postanowiłam, że redukować będę dopiero następny rządek; na spodzie kaboszonu możemy sobie pozwolić na takie odstępstwa, ponieważ nie wpłynie to na wzór naszego pierścionka (dodałam ponownie 15 koralików)

rząd 19
(koraliki szare)
okrążenie z redukcją – ponownie zmniejszamy obwód o 5 koralików – dodajemy dwukrotnie po jednym koraliku między koralikami wcześniejszego rzędu, a w miejscu, gdzie powinien być trzeci koralik przeciągamy samą nitkę (daje nam to okrążenie z 10 koralikami)

rząd 20
(koraliki szare)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami wcześniejszego rzędu; w miejscach, gdzie jest sama nitka wykonujemy trik opisany przy okrążeniu 16; (ten rządek ma 10 koralików)

rząd 21
(koraliki ciemnozielone)
dodajemy po jednym koraliku w każdą lukę (10 koralików)

rząd 22
(koraliki ciemnozielone)
rząd z redukcją – dodajemy jeden koralik, a w następnej luce prowadzimy samą nitkę; powtarzamy do końca okrążenia (w sumie 5 koralików)

rząd 23
(koraliki fioletowe)
dodajemy po jednym koraliku pomiędzy koralikami wcześniejszego rzędu (w sumie 5 sztuk);
można w tym miejscu ponownie wykonać sztuczkę z zawracaniem, ale nie jest to konieczne;
na końcu przechodzimy nitką przez wszystkie koraliki tego rzędu i mocno zaciągamy
 


 cały kaboszon został opleciony! :) ale to jeszcze nie koniec, pozostały do ukrycia nitki...

wracamy więc na początek naszej plecionki, nawlekamy nitkę i prowadzimy ją w koralikach na spód kaboszonu 

kiedy dotrzemy do ostatniego okrążenia, wiążemy kilka supełków z drugim końcem nitki i wprowadzamy końcówki w kilka najbliższych koralików;
nigdy nie ucinamy nitki przy supełku!


pozostało już tylko przykleić obrączkę, zaczekać, aż klej wyschnie i... można założyć pierścionek na palec! :) 


 
gotowe oczko, wykonane na kaboszonie o średnicy 20mm i wysokości 8mm, ma wymiary odpowiednio 24 i 12mm


zachęcam do tworzenia własnych wzorów na pierścionkach. Pomocna do tego będzie np. taka siatka


siatka pochodzi ze strony http://www.bellaonline.com/


można ją wydrukować i poszczególne „koraliki” zamalować kredkami lub też użyć w tym celu dowolnego programu graficznego. jest to jedna z najczytelniejszych siatek, niestety – zaczyna się od 6 koralików. można oczywiście rozrysować sobie wzór na całej siatce, a później wykonać go zaczynając od 5 koralików, można też zaoszczędzić trochę miejsca i na jednej siatce rozrysować trzy albo nawet i sześć wzorów ;) 


DODATKOWE WSKAZÓWKI

1. właściwy kaboszon
drewniane kaboszony można znaleźć w coraz większej ilości sklepów z koralikami; doskonale także nadadzą się kaboszony akrylowe. za kaboszon doskonale też posłużą np. lekko wypukłe guziki ): odradzam natomiast kaboszony szklane – są cięższe, a w przypadku, gdy uderzymy o coś pierścionkiem, łatwiej o pokruszenie koralików.

2. inna wielkość kaboszonu
 jeżeli dysponujemy mniejszym/większym kaboszonem i nie wiemy, jaka powinna być ilość koralików, by plecionka dobrze pasowała – wystarczy zmierzyć średnicę kaboszonu; zwykle tyle właśnie powinno być koralików w ostatnim rzędzie.
dla przykładu – jeśli mamy kaboszon o średnicy 25mm (na mega duży pierścionek lub na broszkę) – oplatamy go według tutorialu, wykonując jeszcze jedno rozszerzanie (będzie to rząd 12), tak, by uzyskać 25 koralików w obwodzie; natomiast oplatanie kaboszonu o średnicy 16mm polecam zacząć od 4 koralików i co trzeci rząd także rozszerzać o 4, aż do uzyskania 16 koralików w okrążeniu.

ilość rządków bez rozszerzania (w tutorialu to rzędy 11 – 14) dopasowujemy do wysokości kaboszonu.

3. luki między koralikami
jeśli nasz kaboszon jest bardziej płaski, to całkiem możliwe, że między koralikami będą powstawać zbyt duże prześwity. radą na to jest zaczęcie od sześciu koralików i rozszerzanie co trzeciego rzędu oczywiście o kolejne 6 koralików (zaczynamy od 6, w rzędzie trzecim rozszerzamy do 12, w rzędzie szóstym – do 18 itd.)

4. przyklejanie obrączki
      aby obrączka solidnie się trzymała koralikowego oczka, najważniejszy jest wybór kleju. zwykle nada się do tego celu ten sam klej, jakim wklejamy końcówki bransoletek. stanowczo odradzam kleje cyjanoakrylowe (typu „superglue”), kleje do klejenia na gorąco (pistolet) oraz kleje introligatorskie (np. „Magic”).

przed przyklejeniem warto też nieco pomóc naszemu klejowi ); najpierw niewielką ilość kleju rozprowadzam po koralikach, ponieważ i tak zawsze między nie wpłynie. gdy już trochę podeschnie, przystępuję do odpowiedniego przygotowania talerzyka metalowej obrączki – kilkukrotnie przejeżdżam po niej pilnikiem (lubię określenie „poniewieram pilnikiem” :D), by zwiększyć przyczepność powierzchni, a następnie odtłuszczam i oczyszczam najzwyklejszym zmywaczem do paznokci. na tak przygotowany talerzyk nakładam klej i przyklejam do koralikowego oczka. Pierścionek odkładam do dokładnego wyschnięcia kleju (w przypadku Hasulithu – na co najmniej 12 godzin). taki sposób klejenia pozwala na bardzo trwałe przymocowanie obrączki i u mnie sprawdza się doskonale.

oczywiście obrączkę z talerzykiem można też przykleić bezpośrednio do drewnianego/akrylowego kaboszonu i zakryć talerzyk koralikami, osobiście jednak wolę mój sposób.



jeżeli mój tutorial pomoże Ci w wykonaniu pierścionka/opleceniu kaboszonu – proszę, wspomnij o mnie :)


tutorial przygotowany jest bez licencji na odsprzedaż lub jakikolwiek użytek komercyjny. treść i zdjęcia tworzą integralną całość. tutorial nie może być kopiowany i rozpowszechniany bez mojej zgody.