Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biały. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 czerwca 2014

od zmierzchu do świtu*

*zbieżność tytułu posta z tytułem filmu, a zwłaszcza z nazwą mojej ulubionej knajpy - jest zupełnie przypadkowa ;)

dzisiaj trzecia, ostatnia już część zamówienia, w którym główną rolę grała czerń (część I klik - moja największa duma ;) część II klik). tym razem padło na dwie bransoletki, o wymiarach identycznych, jak bransoletka z TEGO posta, czyli długość 18cm i aż 45 koralików w rzędzie, co daje 4,3cm szerokości, wykończenie ponownie stanowią solidne końcówki.
  
bransoletka nr 1, czyli tytułowy zmierzch - wykonana z koralików opaque jet w rozmiarze 11/o





i bransoletka nr 2, czyli oczywiście świt - z koralików silver lined crystal 11/o




poniedziałek, 23 grudnia 2013

let it snow!

nie lubię zimy... nie lubię śniegu, lodu i mrozów, zawsze z utęsknieniem wypatruję pierwszych oznak mojej ukochanej wiosny. ale w okresie okołoświątecznym nawet ja uważam, że śnieg jest wskazany. ponieważ w tym roku pogoda jest zdecydowanie bardziej wielkanocna, niż bożonarodzeniowa - postanowiłam sama pośnieżyć. koralikowo rzecz jasna :D
pierwszy komplet śnieżynek trafi na choinkę Osoby bliskiej mojemu sercu ;) miały być kolorowe, więc jest czerwień, bordo, zieleń, złoto... nie mogłam się oprzeć, by nie zrobić też delikatnie fioletowych płatków śniegu



drugi zestaw jest już w kolorach bardziej typowych dla śnieżynek - wyplecione są z koralików przezroczystych, perłowo białych i niebieskich oraz niebieskich ze srebrnymi środkami. były one gwiazdkowym upominkiem dla wielkiej fanki niebieskości, która przy każdej okazji obdarowuje mnie koralikami



a z okazji, że lada moment będą Święta, chciałam Wam, moi Drodzy Zaglądacze, życzyć spokojnej, wypełnionej rodzinnym ciepłem atmosfery, niech ten świąteczny czas będzie wyjątkowy, zdrowy i radosny dla Was i Waszych Bliskich.
do życzeń, tak samo, jak rok temu, dołączam kolędę w nieco żwawszym wykonaniu ;) może komuś wpadnie w uszko coś z moich klimatów ;)

piątek, 13 grudnia 2013

zimowa wymianka na dopingu

dziś pozostaniemy nadal w niezmiernie miłym towarzystwie dziewczyn z wizażowego wątku dopingującego. jakiś czas temu zapisałam się na wymiankę zimowo-mikołajkową. prezenty już dotarły, więc najwyższy czas pokazać je na blogu :) (uprzedzam, że zdjęć będzie dużo, a równocześnie przepraszam za ich jakość - obecna pogoda i fotografowanie w biegu, nie pomagają w robieniu przyzwoitych zdjęć)

moją wylosowanką była sama organizatorka wymianki - Iwona, której prace możecie obejrzeć TU. Iwonka otrzymała ode mnie coś przydatnego na zimowe chłody, czyli zamotek w fioletach z pomarańczowym akcentem dla ożywienia


skoro wymianka zimowa, to nie mogło zabraknąć śnieżynek, w postaci delikatnych ozdób na choinkę (niteczki do zawieszenia otrzymały po zrobieniu zdjęć)


w paczce znalazły się też śnieżki - perłowo białe kolczyki wykończone lodowym kryształkiem


ale cóż to za zima bez choinki? zrobiłam więc i świąteczne drzewko, w wersji mikro :D choineczka ma 1,5cm szerokości i 2cm wysokości


dodatkiem do upominków były oczywiście przydaśki, słodkości i różnorakie napitki ;) by te ostatnie zbyt szybko nie wystygły, wyszydełkowałam też mikołajowy ocieplacz na kubek





ponieważ Iwona nie koralikuje, wymyśliłam, by każdy prezent miał koralikowy akcent. w przypadku ocieplacza jest to mikołajowy pompon - wypleciony z sl crystal 15/o, ma 8mm średnicy



natomiast ja zostałam hojnie obdarowana przez Basię. gdy odkryłam, kto robił dla mnie upominki, było mi tym bardziej miło, ponieważ z Basią miałyśmy okazję poznać się osobiście kilka miesięcy temu na Święcie Róży w Kutnie. 
w wielkim kartonie znalazłam kwiatowe pudełko decu


szkatułeczkę ozdobioną moimi prackami :D


szytą torbę, którą przywłaszczyła sobie moja mama


frywolitkowe gwiazdki, które niebawem zawisną na mojej choince


bombkę temari, którą spotka taki sam los, jak powyższe gwiazdki


przydaśne przydasie


słodkości


i coś, co mnie najbardziej zaskoczyło - ciasto :D o tajemniczej dla mnie nazwie ćwibak (zdradzę Wam, że było bardzo smaczne)


w paczce była też karteczka z przemiłym liścikiem


a wszystko to spakowane w prezent dla mojego kota :D


Basia chyba na pamięć nauczyła się moich preferencji ;) jestem bardzo zadowolona ze wszystkich prezentów :) Iwonka, do której trafiły drobiazgi ode mnie, też podobno się ucieszyła :P więc jest to kolejna baaardzo udana wymianka, w której brałam udział :)


niedziela, 8 grudnia 2013

iwonkowe kobalty

gdy jakiś czas temu Iwonka, którą znam z dopingowego wątku na wizażu, zamarzyła o małych sztyftach mojego autorstwa, z przyjemnością zgodziłam się je wykonać. podesłałam Iwonie listę koralików, w których posiadaniu jestem, po czym wybór padł na toho 15/o silver lined cobalt. powstały z niego sztyfciki mające 11mm średnicy i 5mm wysokości




Iwonce buszującej po moim blogu, wpadł też w oko zimowy pierścionek z TEGO posta. ponieważ owego egzemplarza już u mnie nie było, z ochotą przystąpiłam do wykonania podobnej sztuki. użyłam koralików w rozmiarze 11/o zarówno czeskich, jak i japońskich. o ile mnie pamięć nie myli - oczko pierścionka miało średnicę 24mm i wysokość 12mm




a z wizażu podkradłam (oczywiście za pozwoleniem ;)) zdjęcie Bohaterki dzisiejszego posta, na którym prezentuje powyższą biżuterię :D


Iwona bloga niestety nie prowadzi, ale Jej prace można zobaczyć na wizażu, o TU.


piątek, 8 listopada 2013

kolorystyczne minimum

oglądając moje prace na pewno da się zauważyć, jak bardzo lubię kolory :) ale bohaterami dzisiejszego postu będą dla odmiany biel i czerń - czasami nie uważane za kolor, tylko wręcz będące jego brakiem. żeby nie było tak nudno, wykorzystałam też szarość w różnych wydaniach oraz metaliki. 
skutkiem mojego miksowania koralików jest melanżowa bransoletka na 13k w rzędzie


do jej wykonania użyłam koralików czarnych, białych perłowych, srebrzonych kryształowych i szarych, szarej perły i matu, koralików przezroczystych oraz metalicznego srebra i hematytu. wszystkie koraliki to preciosa wielkości 2,1 i 2,3mm



niejako do kompletu powstały sztyfty o średnicy 11mm, wyplotłam je z toho aluminium 15/o




w najbliższym czasie nie uwolnię się od szarości, właśnie nawlekam koraliki na kolejne etui... ;)


piątek, 28 czerwca 2013

świderki i mała naprawa

gdy jakiś czas temu zobaczyłam koralikowe robalki autorstwa Gosi natychmiast zapragnęłam takie mieć. jestem Asia-samosia, więc kombinowałam jak koń pod górę, by stworzyć coś podobnego, ale moje próby ciągle nie były uroczymi robalkami. przekopałam cały internet (tak - cały!), jednak o instrukcję było bardzo ciężko. w końcu jednak ją zdobyłam sobie tylko wiadomymi sposobami ;) rezultatem czego powstała moja wersja


nieco ślubne klimaty (nie, ja jeszcze nie wybieram się za mąż ;)


oszukałam trochę i wykorzystałam zupełnie inne koraliki, niż przepis sugerował - w mojej wersji są to: toho 15o w kolorze matte starlight oraz preciosa 2,1mm w kolorze złotym, 1,6mm perłowa oraz 3,1mm kryształowa silver lined z kwadratową dziurką (błyszczy się bardziej, niż cyrkonie!)


wymiary kolczyków to ok. 17mm w najszerszym miejscu i 33mm wysokości, a całkowita długość z biglem wynosi 50mm


z pewnością powstaną kolejne wersje kolorystyczne! :) (właściwie już powstają)
natomiast autorką wzoru jest June Huber, na Jej stronie znajdziecie również tutoriale na inne, ciekawe rzeczy.

a tytułowa mała naprawa dotyczy pięknej kropli swarovski, którą moja Mama otrzymała ode mnie na mikołajki. kryształowa kropla z efektem AB, zawieszona była na pozłacanej krawatce. jakiś czas temu zauważyłam, że Mama jej nie nosi i zupełnie przypadkiem odkryłam, że ją popsuła! :P oczywiście przy zmianie łańcuszka kropla Mamie spadła na podłogę i pękła w najcieńszym miejscu, w okolicy otworu na łapki krawatki. Mama cichaczem schowała ją do swojej szkatułki i do niczego się nie przyznała :D skoro zawieszki już bardziej popsuć się nie dało, to postanowiłam spróbować poratować ją koralikami. wyplotłam mały dzwoneczek i za pomocą hasulithu wkleiłam w niego kroplę. tak, wiem jakie to nieprofesjonalne mocowanie kryształu :P ale najważniejsze, że się trzyma i to bardzo solidnie! :)


kropla w takim wydaniu podoba mi się chyba bardziej, niż w pierwotnej wersji... :)


wtorek, 9 kwietnia 2013

migotki


w ostatnim czasie zaczęłam powoli wykańczać pozaczynane kiedyś-tam projekty, jednym z nich był sznur szydełkowy, a właściwie sznurek, bo na jedyne 5 koralików w rzędzie i 52cm długości. zwyczajny sznureczek, jednokolorowy. żeby jednak nie było tak monotonnie ma jedną niezwykłą cechę ;) coś, o czym ortodoksyjne fanki toho nie mają pojęcia :D bowiem sznur postał z czeskich koralików z kwadratową dziurką, które zupełnie inaczej załamują światło i mają blask piękniejszy niż jakiekolwiek inne koraliki! mam nadzieję, że zobaczycie choć namiastkę tego migotliwego blasku, którego nijak nie da się pokazać na zdjęciach. musicie więc uwierzyć mi na słowo, że koraliki cudownie mienią się nawet w bardzo słabym świetle.
a oto i on





użyłam koralików wielkości 2,3mm w bardzo ciekawym stalowym odcieniu z delikatnym fioletowym poblaskiem.

jeśli jeszcze nie miałyście do czynienia z koralikami o kwadratowej dziurce, to gorąco polecam, najpiękniej migoczą jasne kolory.

a pozostając w temacie migotania chciałam jeszcze pokazać kolczyki, które zrobiłam już niemal rok temu, ale jakoś nie załapały się do żadnego postu. powstały z czeskich rurek ze srebrzonym środkiem, tym razem otwór okrągły ;) ale migoczą iście lustrzanym blaskiem.





zdjęcia takich mieniących się koralików to istny koszmar, sam sznur sfotografowałam ponad 200 razy, a i tak nie do końca widać ten niespotykany efekt :/ ech, te koraliki ;))