dzisiaj nie pokażę żadnego nowego urobku (a sporo się urabia ;)), dzisiaj będę się dumnie chwalić nagrodami, jakie na mnie spłynęły w ostatnim czasie, bo parę ich było :)
nagroda najnowsza, na którą ciągle jeszcze nie mogę się napatrzeć, to 1kg koralików od Preciosy oraz różne gadżety, które otrzymałam w lipcowej odsłonie konkursu "My Czech Beads", za naszyjnik
owocowa mgiełka. w paczce, na której widnieje waga 1,691kg, znalazło się
- dziewięć 50-gramowych paczek koralików rocailles w różnych kolorach, rozmiarach i efektach
- trzy paczki twinsów
- solo, bugle i farfalle
- 250-gramowa paka z miksem w odcieniach czerwieni, są tam kulki, kwiatki, kwadraty, kryształki, listki, malinki, oliwki, pastylki, serduszka... i nie tylko!
- koraliki Pip, jeszcze niedostępne w Polsce
- gadżety w postaci przyborów piśmienniczych (długopis z pływającymi koralikami jest po prostu boski! :D), smyczy, przypinki, no i pendriva-breloka
- kołozeszyt A5
- makramowa bransoletka, lupka, wzornik rozmiarów i woreczki
- zawieszka w postaci takiego kłębuszka
- i kilka instrukcji w okładce
a wszystko razem prezentuje się tak (przyznacie, że robi wrażenie ;))
do tej pory jeszcze nie rozmieściłam koralików i gadżetów w miejscach docelowych, tylko od czasu do czasu na nie zerkam :)
jeśli i Wy chcecie mieć możliwość zdobycia takiej paczki, wystarczy kliknąć
TU, wykonać pracę z koralików Preciosa na jeden z zadanych tematów i... liczyć na łut szczęścia ;)
w tym miejscu chciałam podziękować
Agacie, która jakiś czas temu zgarnęła swój kilogram koralików Preciosa i dobrodusznie podzieliła się sposobem, na ich zdobycie. gdzieś w mojej świadomości błąkała się informacja o takim konkursie, ale gdyby Agata nie umieściła u siebie wszelkich niezbędnych informacji na ten temat, to przegapiłabym swoją szansę na wygraną :))
kolejne podziękowania należą się także Wam :) mój
paź królowej, wykonany na konkurs Royal Stone, zdobył bowiem nagrodę publiczności! bardzo dziękuję za każdy głos!
trafiło też do mnie wyróżnienie z rąk jury :)
za otrzymany bon - oprócz oczywiście koralików, z których coś już niemal się zrobiło - wybrałam sobie kilka śliczności
te łezki szczególnie mnie urzekły
całkiem niespodziewanie w paczce znalazłam też royalową torbę z napisem "król Karol kupił królowej, a ja sama sobie robię", woreczek i opalizujące kuleczki
no i ostatnie, czym chciałam się pochwalić, to publikacja moich prac w pierwszym numerze czasopisma
"Stylowe dodatki hand-made", do nabycia w empikach i salonikach prasowych :)
takie docenienie moich prac jest niesamowicie motywujące, aż chce się koralikować! :)