Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

spring is coming

posty o tej tematyce i całkiem podobnym tytule pojawiały się w zgoła odmiennej porze roku (klik i klik), jednak niedawno, za sprawą mojej Mamy, trafiła do mnie włóczka, z której po prostu musiałam ukręcić zamotka dla siebie :) patrząc na to, co dzieje się na zewnątrz i na rosnący słupek temperatury, w tym sezonie już za bardzo się nie nacieszę moim wytworem, ale w obliczu pięknej wiosny, porzucę go bez większego żalu, aż do wczesnojesiennych chłodów ;)
zamotek powstał oczywiście przy pomocy młynka dziewiarskiego. ukręciłam włóczkę merino gold (30% merino, 70% akryl) w kolorze 802 - mieszanka żółtego, pomarańczowego, różowego i fioletowego. chyba nikogo nie dziwi, że tak mnie urzekły te cieniowane kolory ;) z całego motka (400m/100g) uzyskałam 26m sznurka, który następnie zwinęłam w 17 odcinków po około 1,5m. zamotek tym razem w najprostszej formie, specjalnie dla mnie ;)



piątek, 20 września 2013

płoną góry, płoną lasy

przy okazji publikacji posta z tym koralikowcem zapowiadałam, że będą kolejne wersje kolorystyczne. przygotowałam nawet kilka mieszanek koralików i zaczęłam coś tam dziubać, ale musiało minąć sporo czasu (ponad rok!), bym ponownie stworzyła taki naszyjnik techniką własną :)
dzisiaj coś dla osób, dla których jesień jest traumatycznym przeżyciem ;) i kojarzy się tylko z deszczem, wilgocią i szaro-burymi ubraniami -
zapowiadany parę postów temu koralikowiec w barwach złotej jesieni, która, mam nadzieję, jeszcze do nas zawita






wbrew pozorom, koralikowiec taki nie jest w dotyku "włochaty", wręcz przeciwnie - cała struktura jest dość zwarta i palce nie wplątują się w koraliki. 
długość naszyjnika wynosi 50cm+7cm łańcuszka, jednak przez jego grubość (od 1,5 do 3cm) obwód wewnętrzny wynosi 46cm. do jego wykonania użyłam najróżniejszych koralików w kolorach malinowym, czerwonym, pomarańczowym, żółtym, złotym i brązowym. koralików tych było w sumie 12,5m, co daje w przybliżeniu 7500sztuk :D i mimo, że całość wygląda dość konkretnie i waży 150g, to naprawdę na szyi nie ciąży i do ziemi nie przygniata ;)



piątek, 12 kwietnia 2013

paciorkowiec wiosenny

chyba w końcu do nas idzie ta wyczekiwana i wytęskniona wiosna, choć dzisiejsza aura przypomina raczej październik ;) by wiosnę nieco zachęcić, powstał młodszy brat paciorkowca herbacianego vel miodowego, w kolorach, które mi zawsze kojarzyły się z wiosną - zielonym i żółtym


koraliki - w większości ponownie krzywulce, tym razem jednak ze sporą dosypką preciosy


długość rozpiętego paciorkowca to 52cm, ale jak to zwykle bywa w tak okazałych naszyjnikach, obwód wewnętrzny jest mniejszy i wynosi 47cm, a przy mocnym skręceniu jest jeszcze mniejszy - ma 44cm.


uprzedzając pytania ;) - szyi nie urywa i do ziemi nie ciągnie ;) waży ok. 160g, czyli jest lżejszy od swojego poprzednika o 20g, choć do jego wykonania użyłam o tysiąc koralików więcej - ich przybliżona ilość wyniosła 7000! :D przypuszczam, że niższa waga to zasługa sporej ilości czeskich koralików, wielkość otworu jednak robi różnicę ;)


i jeszcze z bliska


no, wiosno, teraz już nie masz innej możliwości, jak tylko się zazielenić :))



sobota, 2 marca 2013

zamotkowo

czujecie już wiosnę? było dziś u Was błękitne niebo, słoneczko przygrzewało? ;) u mnie tak i nie mogę się doczekać, aż zrobi się bardziej kolorowo. póki co, w zastępstwie zamotek w intensywnych barwach:

z dziesięciu 3-metrowych sznurków z akrylowych włóczek w różnych odcieniach koloru żółtego, pomarańczowego, czerwonego, różowego i fioletowego. ukręcone oczywiście na młynku dziewiarskim


kokarda jest broszką, a pod nią ukryty jest pasek zapinany na zatrzask, służący do upinania zamotka i zapobiegający niekontrolowanemu zaplątaniu się w sznurki w najmniej odpowiednim momencie ;)


ale można też i bez paska


pamiętacie pastelowy zamotek z tego posta? powstał jego młodszy brat z tej samej mięciutkiej włóczki, ale tym razem połączenie brzoskwini z lawendą


kokarda ponownie odpinana


także z dziesięciu sznurków o obwodzie 3 metrów - taka ilość złożona "na pół i na pół" barrdzo fajnie prezentuje się na szyi :)


i ciemnoczerwony, na życzenie


tylko jedna fotka, na pozostałych czerwień jarzyła się niczym obiekt skażony radioaktywnie ;) a i tu, mimo pomocy gimpa, nie udało mi się pokazać rzeczywistego odcienia - ech, ta czerwień :/

kolejnych słonecznych i coraz cieplejszych dni Wam życzę :)


sobota, 22 września 2012

jesień idzie przez park...

nareszcie przyszła i - przynajmniej mnie - przywitała deszczem. cieszę się bardzo z tego powodu, bo wreszcie mam pół roku odpoczynku od swoich alergii na pyłki wszelakie ;) żeby nie było, że lubię tylko deszczową, szarą i ponurą jesień! tę złotą także uwielbiam, kiedy cieszy nas promieniami słońca i prawdziwą feerią barw. ich namiastka - w kolczykach :)


wyplecione z czeskich koralików 2,3mm w trzech kolorach


żółte/złote koraliki mają kwadratowe dziurki, dzięki czemu fantastycznie załamują światło, mienią się i migoczą. mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się pokazać ten efekt na zdjęciach


kolczyki wyszły dość spore - w najszerszym miejscu mają 2,7cm, a ich długość to 7cm + bigiel, ale mimo to są całkiem lekkie, dzięki wykonaniu ich ażurowym ściegiem cubic raw

słonecznej jesieni Wam życzę ;)