Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multicolor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multicolor. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lutego 2015

świderek... nieco większy

bardzo lubię koralikować zakręcone rzeczy, co dało się zauważyć np. TU lub TU. tym razem za sprawą Kasi i Gosi sięgnęłam po schemat "slugs in love" autorstwa Gwen Fisher (nie mam pojęcia, co autorką kierowało przy nazywaniu tego wzoru ślimakami, na samą myśl o zakochanych ślimakach, widzę oczami wyobraźni owijające się wokół siebie pomrowy... brrrrr... będę się lepiej trzymać własnego, świderkowego nazewnictwa ;) ), które właściwie niewiele różnią się od świderków według wzoru opracowanego przez June Huber. tutorial Gwen jest jednak bardziej rozbudowany i zawiera instrukcje wykonania kilku świderków. ja ambitnie porwałam się na największego z nich 5-krotnego, do którego nie było zdjęć, a jedynie opis słowny i nie dość, że nie był najłatwiejszy w wykonaniu, to na dodatek efekt końcowy niezbyt mnie zachwycił... ale nie poddałam się, na drugi ogień poszedł świderek potrójny i to jest zupełnie inna bajka, którą możecie zobaczyć poniżej :)
do wykonania tego zakręconego wisiora wykorzystałam koraliki w rozmiarach 15/o, 11/o i 8/o w ponad 20 kolorach oraz obłędnie mieniące się czeskie bicony. długość świderka wynosi ok. 7cm, a jego szerokość w najszerszym miejscu to jakieś 2,5cm. nie było łatwo sfotografować taki przestrzenny kształt, ale mam nadzieję, że uda Wam się dostrzec jego trójwymiarowość, z każdej strony prezentuje się inaczej :)








niedziela, 18 stycznia 2015

kameleon

wracam po małej przerwie, spowodowanej brakiem możliwości zrobienia zdjęć w odpowiednim oświetleniu, jak i walką z nowym aparatem ;) jednak przerwa w blogowaniu nie wiązała się z bynajmniej z przerwą w koralikowaniu! mam nadzieję, że teraz uda mi się systematycznie pokazywać, co ostatnio wyszło spod moich palców. w najbliższym czasie planuję też przygotować coś, o co byłam proszona już jakiś czas temu... ale na razie nie zdradzę szczegółów, może ktoś sam się domyśli ;)

koraliki nie są moją jedyną pasją. niemal równie mocno uwielbiam... lakiery do paznokci :D im bardziej oryginalne wykończenie, tym bardziej taki lakier chcę mieć ;) a dlaczego by nie połączyć jednego z drugim...? oczywiście długo się nie namyślałam, sięgnęłam po jeden z moich ulubionych lakierów - istnego kameleona, zmieniającego kolor w zależności od kąta patrzenia - od zieleni, przez turkus, niebieski, fiolet, fuksję, aż do miedzi - i pomalowałam nim niezbyt urodziwy 20-milimetrowy kaboszon, który następnie pokryłam wieloma (naprawdę WIELOMA) warstwami werniksu, nadającego szklisty efekt. kaboszon oplotłam koralikami toho 15/o w kolorze higher-metallic pandora oraz 11/o higher-metallic iris violet. w efekcie powstał pierścionek o średnicy 28mm z prawdziwie magicznym oczkiem :)








niedziela, 16 listopada 2014

ze skarbca Tudorów

bardzo lubię filmy i seriale kostiumowe, zarówno te ze sporą dozą fantastyki ("Gra o tron" ♥), obyczajowe (np. "Duma i uprzedzenie") oraz te niemal w 100% historyczne, jak "Dynasta Tudorów". i właśnie oglądając ten ostatni z seriali, oprócz fabuły, moją uwagę przykuwały klejnoty, którymi obwieszona była większość dworzan ;) chyba nic dziwnego, że w takich okolicznościach, śledząc losy Henryka VIII, wykoralikowałam kolejną błyskotkę.
do wykonania pierścionka (a właściwie okazałego pierściona - jak to zwykle u mnie bywa ;)) wykorzystałam kryształ rivoli 18mm w kolorze vitrail medium, koraliki toho 15/o pfg aluminium i transparent rainbow teal oraz ich niemal identyczny kolorystyczny odpowiednik preciosy w rozmiarze 11/o (różnica polega jedynie na tym, że koraliki japońskie pod światło są niebieskie, a czeskie - morskie i chyba bardziej podoba mi się taka właśnie wersja :)). całość wyszła naprawdę pokaźnie - oczko ma 3cm średnicy i póki co, jeszcze nie wiem przy jakiej okazji pierścionek założę, ale to przecież nie przeszkadza, by po prostu go mieć ;)
wybaczcie ilość zdjęć, ale jak tu się powstrzymać, gdy główną rolę gra vitrail medium...? :D









a Wy, lubicie kostiumowe produkcje? polecicie coś godnego obejrzenia? :)


czwartek, 16 października 2014

winter is coming

jak co roku o tej porze ;) przyszedł czas na post o takim tytule, którego bohaterami będą... zamotki! :D trochę sznurków nakręciłam, więc z pewnością nie będą to pierwsze i ostatnie w tym sezonie ;)

a gdyby ktoś chciał przygarnąć jeden z poniższych lub marzy mu się jakiś zupełnie inny - nic prostszego, wystarczy wziąć udział w moim candy >>> KLIK dla niewtajemniczonych, którzy przegapili urodzinowy post, dodam, że do wyboru jest też coś zupełnie innego ;)

pierwszy we fioletach, różach, amarantach, czerwieniach. w tym roku wymyśliłam, że pasek ujarzmiający zapinany będzie na szydełkową kuleczkę. kuleczki pierwotnie miały być megakolorowymi koralami, ale... znudziło mi się ich robienie po wykonaniu 10 sztuk ;)



drugi, iście ognisty, ze sznurków żółtych, pomarańczowych i czerwonych



oraz trzeci, jesienny - brąz, beż, bordo i jeden sznurek melanżowy, łączący pozostałe kolory :) tym razem pasek zapinany na brązowy guzik z kwiatkiem



i tym zamotkiem postanowiłam po raz drugi wziąć udział w cyklicznych kolorkach u Danutki [klik]


jak zapewne łatwo się domyślić - kolorem na październik był brąz&beż oraz wszelkie ich odcienie. a moje upodobania co do tego koloru... cóż, nie jestem fanką brązu i w swoim otoczeniu toleruję go wyłącznie pod postacią czekolady ;) jedynym kolorem, który lubię jeszcze mniej jest... beż :D w moim otoczeniu i w szafie nie ma absolutnie nic beżowego, przy moim chłodnym typie urody ubrana w jakikolwiek odcień tego koloru wyglądam, jak topielica ;D w moim odczuciu beż jest nijaki, a ja bardzo nijakości nie lubię :) cóż, w tym miesiącu cykliczny kolorek zupełnie nie trafił w mój gust, ale wiem, że miłośniczek takich stonowanych barw jest sporo i mam nadzieję, że zamotek trafi do którejś z nich ;)

wtorek, 7 października 2014

mikroserduszko, arbuzy v2.0 i cieniowana kuleczka

w ostatnim czasie powstało u mnie parę drobiazgów, więc dziś post zbiorczy :))

natchniona szydełkowymi serduszkami Asi, postanowiłam zrobić swoją wersję. pozostałam jednak wierna igle, bo tylko z jej pomocą mogło się udać zrobić takie maleńkie serduszko i w takim kształcie, jaki chodził mi po głowie :) metodą prób i błędów udało się za drugim podejściem :) serduszko wyplotłam z toho 15/o higher-metallic amethyst, a jego maksymalne wymiary to 17mm szerokości i 14mm wysokości. nie jestem zbyt serduszkowa, ale takie maleństwo nawet mnie przekonuje ;) byłam już nagabywana o tutorial (pozdrawiam dziewczyny :P), więc całkiem możliwe, że za jakiś czas zdradzę przepis



niektóre z Was pamiętają pewnie moje arbuzy, które zrobiłam ponad rok temu -> KLIK, a za sprawą Eweliny parę dni temu powstała ich druga wersja. Ewelina zażyczyła sobie, by arbuzy miały miąższ błyszczący, a skórkę i pestki niebłyszczące. lubię spełniać życzenia ;) arbuzy mają wymiary identyczne, jak pierwowzory, a do ich wykonania użyłam toho 15/o w kolorach silver-lined ruby oraz opaque jet, mint green i sour apple




niedawno dla pewnej wyjątkowej Osoby, w pewnym wyjątkowym celu stworzyłam też charmsa w postaci cieniowanej kuleczki, wyplotłam ją z toho 15/o w aż 11 kolorach. kuleczkę zapomniałam zmierzyć, ale przypuszczam, że ma jakieś 14mm średnicy :)







piątek, 26 września 2014

wzorzyste kuleczki i... znowu to robię!

od jakiegoś czasu z każdego kąta koralikowej blogosfery wyskakują koralikowe kulki wykonane szydełkiem. mimo całej mojej miłości do kuleczek, te szydełkowe zupełnie mnie nie ciągną i postanowiłam pozostać wierna tym wyplatanym ;)
do stworzenia kolczyków użyłam koralików toho 15/o w kolorach opaque jet, navy blue, cornflower, turquoise, mint green, sour apple oraz dandelion. średnica kuleczek wynosi 17mm, a całkowita długość z biglami to 40mm.




z pewnością nie są to ostatnie wzorzyste kuleczki w mojej "karierze" ;)

a tytułowe "znowu" odnosi się - jak zapewne część z Was już się domyśliła - do chwalipięctwa. tym razem w moje ręce trafiło wyróżnienie z Kreatywnego Kufra za moje jesienne kwiatki z koralikami Pip :))


poniedziałek, 8 września 2014

magiczne łezki

trochę czasu minęło, odkąd trafiły do mnie cudnie mieniące się łezki. totalnie mnie zauroczyły, czasami wyjmowałam je z pudełka tylko po to, by na nie popatrzeć ;) kiedy już nacieszyłam oczy ich widokiem, postanowiłam w końcu wykonać coś z nimi w roli głównej :) 
kryształowe łezki oplotłam toho 15/o i 11/o w kolorze amethyst gun metal oraz 15/o silver-lined green emerald; na oksydowane bigle nałożyłam 4mm fire polish green emerald ab. oplecione kryształy mają wymiary 20x25mm, a całkowita ich długość wraz z biglem to 43mm.
a teraz dość sporo zdjęć, no ale jak tu się powstrzymać, gdy w łezkach tyle się dzieje i tak ślicznie migoczą - od fioletu, przez róż, pomarańcz, złoto, zieleń, aż do turkusu... podejrzewam, że każda sroka będzie pod ich urokiem ;)








a kolczyki zgłaszam na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze. inspiracją był dla mnie opis drugiego z ogrodów, do którego trafił Aladyn - "W drugim ogrodzie kwitły na drzewach szmaragdy, turkusy, topazy, rubiny i chryzolity i napełniały ogród światłem błękitnym, żółtym, czerwonym i fioletowym. Wszystkie te światła mieszały się nawzajem, aż mżyły w oczach." (cytat pochodzi z opracowania autorstwa Bolesława Leśmiana). i pomyśleć, że Aladyn uznał te wszystkie kosztowności za oszlifowane szkiełka... ;)


poniedziałek, 26 maja 2014

flow + wzór

niespodziewanie i sporo przed terminem przyszło do nas lato, którego fanką nie jestem ;) ale toleruję je ze względu na te wszystkie kolory, jakie nas w tym czasie otaczają. esencję tych wszystkich barw zamknęłam w poniższej bransoletce. taaaaak, znowu tęcza :P bransoletka wyszydełkowana jest według mojego własnego, płynącego wzoru na 13 koralików, w sześciu, dość oczywistych kolorach ;) ale dzięki falistemu wzorowi z każdej strony wygląda inaczej. wzór znajdziecie na końcu posta, jak i w zakładce u góry, razem z kilkoma innymi moimi schematami







niebawem pojawi się też flow w nieco innej wersji, nie tylko kolorystycznej :)