Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrałam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrałam. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 września 2014

chwalę się... znowu!

mam nadzieję, że nie przynudzam postami o tej tematyce ;) ale jak tu się nie chwalić, gdy takie śliczności trafiają w moje ręce :)) nagrody tym razem nie zawdzięczam działalności rąk własnych, a jedynie swojej galopującej wyobraźni ;) postanowiłam bowiem wziąć udział w zabawie Beaty, która na swoim blogu jakiś czas temu zorganizowała małą zgadywankę, na temat tego, co autor miał na myśli ;) na podstawie zamieszczonych malunków autorstwa Beaty należało a) zgadnąć, co będzie kolejnym dziełem lub b) zinterpretować abstrakcję pokazaną na drugim malunku. ponieważ jestem w kiepska w zgadywankach, więc pokusiłam się jedynie o interpretację. Beatę urzekły moje skojarzenia z van Gogh'em, które w efekcie wyewoluowały mi w kosmiczny rosół :D i postanowiła przyznać mi wyróżnienie! :)) ale, żebym nie miała za łatwo, Beata uprzedziła, że czeka mnie też zadanie specjalne. 
wszystko bardzo szybko się wyjaśniło, gdy z kartonika pełnego zawojów fioletowej bibułki, wyciągnęłam pudełeczka i przemiły list. już pierwsze z pudełeczek wyjaśniało moje zadanie specjalne - znalazłam w nim kaboszon, który bardzo wyraźnie obwieszczał, co mam z nim uczynić :) zadania podejmę się z przyjemnością, ponieważ gdy tylko zobaczyłam pierwsze eksperymenty Beaty wykonane w tej technice, stwierdziłam, że rewelacyjnie wyglądałby taki kaboszon otoczony koralikami. zarys pomysłu zrodził się od razu, gdy owo pudełeczko otworzyłam, ale musi minąć jeszcze chwila, nim do końca mi się wyklaruje ;)


ale to nie wszystko! w kolejnym z pudełeczek znalazłam pierścionek z oczkiem w cudnych kolorach. nie wiem, jak Beata to zrobiła, ale trafiła idealnie! myślę, że pierścionek będzie się świetnie prezentował już niebawem, noszony w towarzystwie mojego własnego zamotka, te kolory nie mogą być zbiegiem okoliczności ;)



to nadal nie koniec! bo trzecie (ale już niestety ostatnie pudełeczko) zawierało naszyjnik z oczkiem w kosmicznych, galaktycznych barwach i takiej też tajemniczej, wielowymiarowej głębii





jeszcze raz dziękuję Ci, Beatko, za wyróżnienie i wszystkie te śliczności :)))

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

chwalipięctwo w ilości wręcz nieprzyzwoitej

dzisiaj nie pokażę żadnego nowego urobku (a sporo się urabia ;)), dzisiaj będę się dumnie chwalić nagrodami, jakie na mnie spłynęły w ostatnim czasie, bo parę ich było :)

nagroda najnowsza, na którą ciągle jeszcze nie mogę się napatrzeć, to 1kg koralików od Preciosy oraz różne gadżety, które otrzymałam w lipcowej odsłonie konkursu "My Czech Beads", za naszyjnik owocowa mgiełka. w paczce, na której widnieje waga 1,691kg, znalazło się


- dziewięć 50-gramowych paczek koralików rocailles w różnych kolorach, rozmiarach i efektach


- trzy paczki twinsów


- solo, bugle i farfalle


- 250-gramowa paka z miksem w odcieniach czerwieni, są tam kulki, kwiatki, kwadraty, kryształki, listki, malinki, oliwki, pastylki, serduszka... i nie tylko!


- koraliki Pip, jeszcze niedostępne w Polsce


- gadżety w postaci przyborów piśmienniczych (długopis z pływającymi koralikami jest po prostu boski! :D), smyczy, przypinki, no i pendriva-breloka


- kołozeszyt A5


- makramowa bransoletka, lupka, wzornik rozmiarów i woreczki


- zawieszka w postaci takiego kłębuszka


- i kilka instrukcji w okładce


a wszystko razem prezentuje się tak (przyznacie, że robi wrażenie ;))
 


do tej pory jeszcze nie rozmieściłam koralików i gadżetów w miejscach docelowych, tylko od czasu do czasu na nie zerkam :)
jeśli i Wy chcecie mieć możliwość zdobycia takiej paczki, wystarczy kliknąć TU, wykonać pracę z koralików Preciosa na jeden z zadanych tematów i... liczyć na łut szczęścia ;)
w tym miejscu chciałam podziękować Agacie, która jakiś czas temu zgarnęła swój kilogram koralików Preciosa i dobrodusznie podzieliła się sposobem, na ich zdobycie. gdzieś w mojej świadomości błąkała się informacja o takim konkursie, ale gdyby Agata nie umieściła u siebie wszelkich niezbędnych informacji na ten temat, to przegapiłabym swoją szansę na wygraną :))

kolejne podziękowania należą się także Wam :) mój paź królowej, wykonany na konkurs Royal Stone, zdobył bowiem nagrodę publiczności! bardzo dziękuję za każdy głos!


trafiło też do mnie wyróżnienie z rąk jury :)


za otrzymany bon - oprócz oczywiście koralików, z których coś już niemal się zrobiło - wybrałam sobie kilka śliczności


te łezki szczególnie mnie urzekły


całkiem niespodziewanie w paczce znalazłam też royalową torbę z napisem "król Karol kupił królowej, a ja sama sobie robię", woreczek i opalizujące kuleczki



no i ostatnie, czym chciałam się pochwalić, to publikacja moich prac w pierwszym numerze czasopisma "Stylowe dodatki hand-made", do nabycia w empikach i salonikach prasowych :)




takie docenienie moich prac jest niesamowicie motywujące, aż chce się koralikować! :)

wtorek, 6 listopada 2012

znowu się chwalę :D

no nie wierzę, że po raz drugi w tak krótkim czasie los się do mnie uśmiechnął :) tym razem wygrałam w candy u Marzeny, która tworzy piękne korale z połączenia kul szydełkowych i ozdobionych techniką decoupage.

wygrany komplet stanowiły cudne korale


(w rzeczywistości nie są tak jaskrawo czerwone, ale chyba wszystkie wiemy jak "wdzięczna" w fotografowaniu jest czerwień :/ )
 

i bransoletka w polne kwiatki




ale to nie wszystko! w paczce była też bransoletka z maleńkich crackli i piasku pustyni :)


ależ się cieszę, aż chyba zacznę wierzyć, że prawdziwa ze mnie szczęściara i wygram dziś te 50 milionów w totka ;D

poniedziałek, 15 października 2012

a się pochwalę :D

jakiś czas temu wygrałam candy u Moniki, która robi śliczne, sznurkowe bransoletki. Monika poprosiła, żebym podała swoje ulubione kolory, jako te "naj" wskazałam fioletowy oczywiście i czerwony. a oto, co Monika wyczarowała dla mnie, w moich kolorach:

elegancki, perełkowy komplecik


i bransoletka oraz zawieszka z uroczych kosteczek, które uwielbiam


w paczuszcze było też coś dla podniebienia... hm, jakieś łapki wlazły mi w kadr


"ja to pani popilnuję"... no tak... przedstawiam Wam mojego ciekawskiego sierścia Magika


i było też coś dla ciałka - perfumki, peeling, balsam, krem i podkład :) ale raczej nie dla tego ciałka, które pozuje :D jednak skontrolowane, obwąchane i oglądnięte być musiało, bo co jeśli to jednak byłoby coś dla kotów...?


Moniś, dziękuję Ci ślicznie, sprawiłaś mi ogromną radość każdym drobiazgiem, który był w kopercie :*


przy okazji zapraszam (już po raz ostatni, bo przed losowaniem więcej postów nie będzie :) na finisz zapisów na candy u mnie. macie jeszcze tylko dwa dni :)