sobota, 9 kwietnia 2016

wymianka wrocławska

nie mam pojęcia jak to możliwe, że nie było mnie tu tak długo. a tym bardziej w głowie nie mieści mi się fakt, że nie pokazywałam jeszcze zdjęć z wymianki, którą zorganizowałyśmy sobie z dziewczynami z wizażu na kolejnym spotkaniu, które miało miejsce na przełomie lipca i sierpnia... moja wymianka wyglądała niestety dość skromnie, bo na wyjazd zdecydowałam się praktycznie w ostatniej chwili. zdjęcia są autorstwa mojej wylosowanki - Agaty, bo tym razem naprawdę przeszłam samą siebie - ostatnie nitki ucinałam w trakcie pakowania bagażu, w czasie godziny, jaką miałam od wyjścia z pracy, do wyjścia z domu na pociąg ;)
Agacie dostała się broszka z fioletowej organzy. centrum kwiatka stanowi rivoli 10mm w kolorze crystal, oplecione koralikami toho w kolorach pfg aluminium, silver-lined purple oraz 11/o toho takumi w po prostu bossssskim kolorze silver-lined dragonfruit


do kompletu powstały kolczyki w tych samych kolorach, jednak w nieco większym wymiarze i z większym kryształkiem, o ile mnie pamięć nie myli - użyłam rivoli 14mm


moja wylosowanka chyba była całkiem zadowolona, bo na następnym naszym sabacie, tym razem krakowskim, występowała w owych kolczykach. zdjęcia z wymianki, która odbyła się tamże, mam zamiar pokazać... niebawem ;)



piątek, 25 grudnia 2015

pierwsza gwiazdka

przychodzę dziś z gwiazdą polaris, wykonaną według tutorialu Justyny. gwiazda ta to jedyna ozdoba choinkowa, jaką udało mi się wykonać w tym roku (co i tak jest lepszym wynikiem, niż rok ubiegły ;) ). z pewnych względów ma dla mnie również znaczenie symboliczne i zajęła honorowe miejsce na mojej choince.
do wyplecenia gwiazdy wykorzystałam koraliki preciosa 14/o w odcieniu jasnego fioletu i 15/o w odcieniu ciemniejszym oraz toho 11/o permanent finish galvanized teal i 8/o silver-lined milky teal. centrum gwiazdy stanowi 18-milimetrowy kryształ rivoli z efektem AB, który nie był najbardziej udanym zakupem i z pewnością nie umieściłabym go w żadnym biżutku, ale w tej formie raczej nikt nie zwróci uwagi na pewne jego niedoskonałości :) rozpiętość ramion gwiazdki wynosi ok. 8cm








a korzystając z okazji, że jest akurat sam środek Świąt, chciałam wszystkim Wam życzyć, by minęły w spokojnej, pełnej rodzinnego ciepła atmosferze, doprawionej szczyptą magii :) wesołych!



środa, 4 listopada 2015

się pochwalę... potrójnie!

dzisiejszy post będzie zawierał wyłącznie lokowanie produktów ;) w ostatnim czasie trafiło do mnie trochę mniej lub bardziej spodziewanych niespodzianek :D

najnowszą i najbardziej niespodziewaną niespodzianką była przesyłka od jednego z moich ulubionych sklepów :) żeby było śmieszniej, to dzień lub dwa wcześniej, wspominałam dziewczynom z jednego z wątków na wizażu, o swojej "skromnej" kolekcji kryształków. możecie więc sobie wyobrazić moją minę po przeczytaniu liściku od Dominiki :D


drugą z niespodzianek sprawiła mi Asia, która, w ramach swojego candy, postanowiła wyróżnić moją opowieść o pierwszych rękodzielniczych wspomnieniach. w nagrodę mogłam wybrać sobie jedno z proponowanych przez Asię cudeniek. zdecydowałam się na kolczyki-wachlarze lub jedną z broszek. ku mojemu zdumieniu i wielkiej radości, z paczki wyciągnęłam zarówno kolczyki, jak i broszkę :)))



trzecia, a zarazem ostatnia rzecz, jaka do mnie trafiła stosunkowo niedawno, wyszła spod zdolnych rąk Agaty. wśród mojej kolekcji precjozów jest to pierwsze cacko wykonane w tej technice i do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że te druciki układają się tak równo. mi osobiście problemy stwarza czasami zrobienie w miarę wyględnego loopa ;) więcej, o wiele ładniejszych zdjęć tej bransoletki, znajdziecie na blogu Agaty. zobaczycie tam również mnóstwo innych piękności, na widok których robię oczy, jak kot ze Shreka ;)




niedziela, 27 września 2015

cieniowańce

...czyli cieniowane indiańce :) pomysł, by wypleść kolczyki z frędzlami z koralików w rozmiarze 15/o, zrodził się, gdy tylko owe koraliki poznałam, czyli - jak zapewne się domyślacie - dość dawno :D plan zaczął nabierać realnych kształtów już jakiś czas temu, ale pękające koraliki skutecznie mnie zniechęcały do kontynuowania prac. w końcu jednak zmieniłam "nieco" pierwotny pomysł (m. in. zrezygnowałam z idealnie pasujących kolorystycznie koralików 15/o od preciosy, ponieważ mają mniejsze dziurki, a mnie przerastało nawlekanie igły w tymże samym rozmiarze ;) ), no i w końcu są!
do wykonania kolczyków użyłam koralików toho 15/o w kolorach opaque jet, navy blue, cornflower, turquoise, mint green, sour apple i dandelion. najdłuższy frędzelek ma 5,8cm, a całość zawieszona na biglach ze stali chirurgicznej to nieco ponad 9cm.





kolczyki zgłaszam na indiańskie wyzwanie w Szufladzie


poniedziałek, 27 lipca 2015

kwiat lotosu

znacie sytuację, gdy odwiedzacie pasmanterię w celu nabycia jakiegoś najpotrzebniejszego drobiazgu, a wychodzicie z czymś, czego zakup wcale nie był w planach, ale wpadł Wam w oko, bo na pewno "przydasie"? ja tak mam nagminnie :D jednak ostatnim razem już w momencie, gdy ujrzałam swój przydaś, wiedziałam, co z niego powstanie. tym sposobem wróciłam do domu z kawałkiem organzy w kolorze głębokiego granato-fioletu z czerwonym połyskiem (no jak mogłabym się oprzeć takiemu efektowi? ;)). oczami wyobraźni już widziałam kwiat w typie kanzashi z jakimś koralikowym środkiem... jednak już przy próbie stworzenia pierwszego płatka dotarło do mnie, że ta organza nie była najlepszym z możliwych wyborów. ba, śmiem twierdzić, że była wyborem jednym z najgorszych ;) tkanina okazała się cieńsza, bardziej rozciągliwa, wiotka i śliska od tych organz, z jakimi wcześniej miałam do czynienia. ale nie poddałam się! przy ogromnej dozie improwizacji powstała broszka, która swoją formą przypomina mi kwiat lotosu.
do jej wykonania, oprócz rzeczonej organzy, użyłam także 10-milimetrowego kryształka rivoli w kolorze siam, który oplotłam koralikami toho 15/o i 11/o pfg aluminium, 15/o silver-lined cobalt oraz rubinowymi 11/o od preciosy. tył broszki wykończyłam ciemnofioletową sztuczną skórą oraz kobaltowymi koralikami. średnica broszki wynosi ok. 7,5cm.